Jeśli wierzyć partyjnym deklaracjom, w Polsce po wczorajszych wyborach nastanie czas rodziny. Prawo i Sprawiedliwość w swoim programie deklarowało, że pieniądze wydane na dzieci są przede wszystkim „najlepszą inwestycją”, a dopiero w dalszej kolejności kosztem.
Chociaż w okresie kampanii wiele obietnic dotyczących rodzin można traktować jako wyborcze rozdawnictwo, to patrząc na statystyki urodzeń, trudno się nie spodziewać, że zmiany w tym zakresie będą priorytetowe. W pierwszym półroczu 2015 r. w kraju urodziło się ok. 180 tys. dzieci, najmniej od 11 lat. Jednocześnie wskaźnik dzietności w 2014 r. wynosił 1,29, w stosunku do 1,25 w 2013 r.
Jest wiele przyczyn problemów demograficznych: zmiany kulturowe, niepewność na rynku pracy (pomimo ogólnie dobrej sytuacji gospodarczej), poczucie, że państwo niewystarczająco wspiera rodziców. Wzrost liczby miejsc w żłobkach okazał się zbyt mały, a wydłużenie okresu opieki nad dzieckiem nie stanowi wystarczającej zachęty. Tym bardziej że współczesne mamy chcą pracować i wracać szybko do zawodu. W tych wyborach wszystkie partie miały więc rodzinie coś do zaoferowania. Pomysłów na wsparcie podstawowej komórki społecznej było tyle, ile ugrupowań: zwiększenie najniższych uposażeń, specjalne dodatki na dzieci, zmiany w systemie podatkowym. Przynajmniej część z tych propozycji zostanie w nowej kadencji przetłumaczona na obowiązujące prawo.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Bądź na bieżąco ze zmianami w prawie i podatkach.
Czytaj raporty, analizy i wyjaśnienia ekspertów.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.