"Dla mnie to jest ten rodzaj komunikacji, który nie bardzo pasuje do godności i do klasy, do której przyzwyczaił nas Minister Spraw Zagranicznych" - powiedział zapytany o opinię na ten temat Marek Siwiec z Twojego Ruchu. "Nazywanie wczorajszych partnerów skorumpowanym systemem to jest taki język, którzy właściwie nie będzie ułatwiał kontaktów w przyszłości" - powiedział Siwiec. Dodał, że wszyscy wiedzieli jaki jest system na Ukrainie, a stowarzyszenie z Unią miało na celu ten system zmienić.

"Wpis niezręczny, ale do bólu szczery" - to opinia Jacka Saryusza-Wolskiego z Platformy Obywatelskiej. "Nie chodzi o wpompowanie polskich miliardów, ale cudzych, czyli unijnych. I tutaj SLD i PiS jednym głosem oskarżając Unię Europejską o fiasko, a nie Janukowycza i nie Moskwę goni absurd. Dlatego mówienie, że to wina Unii Europejskiej , a nie presji rosyjskiej oraz zwrotu zwanego 'zdradą' na Majdanie naprawdę zadziwia" - powiedział europoseł. 

Wczorajszy wpis Radosława Sikorskiego to reakcja na na słowa Jarosława Kaczyńskiego, który poinformował o swoim wyjeździe do Kijowa i wezwał do tego również szefa MSZ. Ocenił też, że w Kijowie jak najszybciej powinni znaleźć się także specjalni wysłannicy PE Aleksander Kwaśniewski i Pat Cox oraz Radosław Sikorski i szef MSZ Szwecji Carl Bildt.

Wieczorem minister spraw zagranicznych napisał na Twitterze: "Oczekuję od polityków PiS deklaracji ile polskich miliardów chcą wpompować w skorumpowaną gospodarkę Ukrainy aby przekupić prezydenta Janukowycza".