Według śledczych, naukowiec Uniwersytetu Rolniczego zamierzał zdetonować w pobliżu Sejmu kilka ton materiałów wybuchowych. Jego celem mieli być prezydent, premier, ministrowie i posłowie. Został zatrzymany w listopadzie, a tymczasowy areszt miał mu się kończyć za dwa dni.

Śledczy złożyli wniosek o przedłużenie aresztu Brunonowi K., by mieć więcej czasu na czynności procesowe: przesłuchania kolejnych świadków, uzyskanie opinii biegłych oraz analizę dokumentacji. Prokuratura argumentowała też, że grozi groźba matactwa ze strony oskarżonego.

Za przygotowanie zamachu na konstytucyjne organy RP Brunonowi K. grozi do 5-ciu lat więzienia. Jednak prokuratura planuje postawić mu dodatkowe zarzuty o nielegalne posiadanie broni i działalność terrorystyczną. Niedoszły zamachowiec przebywa w celi dla więźniów szczególnie niebezpiecznych w krakowskim areszcie śledczym.