"Pastor Andrew Brunson, uwolniony przez (władze) Turcji, będzie ze mną w Gabinecie Owalnym o godz. 14.30 (20.30 w Polsce). Wspaniale będzie go zobaczyć i spotkać się z nim. Chciałbym podziękować prezydentowi Erdoganowi za pomoc!" - napisał amerykański prezydent na Twitterze.

Trump zaznaczył, że w sprawie uwolnienia duchownego USA nie zawarły z Turcją żadnej umowy. "Nie zawieram umów w sprawie zakładników. Po stronie Stanów Zjednoczonych było jednak ogromne uznanie, które doprowadzi do dobrych, być może świetnych, relacji między USA i Turcją!" - napisał.

Samolot z Brunsonem na pokładzie około południa (czasu miejscowego) w sobotę wylądował w bazie wojskowej pod Waszyngtonem; wcześniej maszyna miała śródlądowanie w Niemczech, gdzie duchowny został poddany badaniu lekarskiemu w szpitalu wojskowym armii USA w Landstuhl.

Brunson był przetrzymywany w Turcji od października 2016 roku pod zarzutem szpiegostwa, wspierania kurdyjskich separatystów, udziału w udaremnionym zamachu stanu w Turcji z lipca 2016 roku oraz utrzymywania kontaktów z organizacją mieszkającego w USA islamskiego kaznodziei Fethullaha Gulena, według Ankary odpowiedzialnego za próbę puczu.

Pastora aresztowano podczas masowych represji i czystek związanych z próbą puczu. Po 20 miesiącach pobytu w więzieniu zastosowano wobec niego areszt domowy. W piątek turecki sąd skazał go na trzy lata więzienia, ale zwolnił go z aresztu domowego, zaliczając mu dotychczasowy pobyt w areszcie na poczet kary.

Sprawa pastora stała się najbardziej drażliwą kwestią w pogarszających się relacjach dyplomatycznych między Ankarą a Waszyngtonem.

W związku ze sprawą Brunsona USA wprowadziły sankcje, które przyczyniły się do zapaści tureckiej liry. Nałożono podwyższone cła na stal i aluminium oraz sankcje na ministra sprawiedliwości i szefa MSW. Turcja w odpowiedzi podwoiła cła na niektóre towary importowane z USA.

Agencja AP wskazuje, że uwolnienie Brunsona pozwoli Turcji skupić się na jej dyplomatycznym kryzysie z Arabią Saudyjską, spowodowanym zaginięciem saudyjskiego dziennikarza Dżamala Chaszodżdżiego w Stambule. Ankara podejrzewa, że za jego zaginięcie, a być może zabicie odpowiadają władze saudyjskie, te zaś odpierają zarzuty. Ankara może też liczyć na to, że pomyślne rozwiązanie sprawy pastora skłoni Waszyngton do rezygnacji z odwetowych ceł.

Nie zmienia to jednak nic w przypadku innych spornych kwestii w relacjach USA-Turcja, takich jak wsparcie USA dla kurdyjskich bojowników czy planowany zakup przez Turcję rakiet od Rosji - zauważa AP. Na dwustronnych stosunkach ciąży też fakt, że władze amerykańskie odmawiają ekstradycji do Turcji przebywającego w USA na uchodźstwie Gulena.

Erdogan kilkakrotnie odmawiał interweniowania w sprawie Brunsona, powołując się na niezawisłość tureckich sądów, sugerował jednak, że możliwa byłaby wymiana pastora na Gulena.(PAP)

akl/ kar/