"Jestem zdumiona, że osoby, które nie znają systemu polskiego dokonują tak daleko idących ocen" – powiedziała w Szczecinie sędzia Przyłębska pytana o krytyczne oceny formowane za granicą pod adresem polskiego wymiaru sprawiedliwości. "Autorytatywne, jednoznaczne stwierdzenia, że w Polsce nie ma praworządności, łamana jest konstytucja; zastanawiam się czy ci wszyscy, którzy o tym mówią i piszą znają tak dobrze polską konstytucję, ustawy, które podobno są niekonstytucyjne. Myślę, że jest to zbyt daleko idące" – oceniła.

"Ja wielokrotnie zapraszałam prawników, przedstawicieli różnych sądów, również prezesa sądu w Karlsruhe, czyli odpowiednika naszego Sądu Najwyższego (…), aby spotkali się ze mną i podyskutowali" – kontynuowała prezes TK. "Ja jestem gotowa i otwarta do takiej publicznej dyskusji, ale żeby była jasność do dyskusji merytorycznej. Nie jestem gotowa do rozmowy na poziomie użyję kolokwializmu +burdy ulicznej+, ponieważ jestem prezesem Trybunału Konstytucyjnego i uważam, że są pewne granice, których nie możemy przekraczać" – dodała.

Jak podkreślała, jest chętna do rozmowy z każdym. "Uważam, że mam rację i że nie łamię prawa, że nie naruszam konstytucji, podobnie nie czynią tego sędziowie Trybunału Konstytucyjnego, z którymi razem orzekam i uważam, że prezydent RP również nie łamie konstytucji. Działa w ramach prawa i w granicach obowiązującego prawa. (...) Obowiązuje dany przepis i prezydent działa zgodnie z obowiązującym w tym momencie przepisem" – zastrzegła.

Według Przyłębskiej, "olbrzymie zaangażowanie sędziów w działalność publiczną - w mojej ocenie - nie jest dobre dla wymiaru sprawiedliwości, bo jednak sędziowie tą całą swoją determinację, ten swój zapał, zaangażowanie, niezwykłe poczucie sprawiedliwości, uczciwości powinni realizować na sali sądowej, służąc wam wszystkim. Tak widzę pracę sędziego" - dodała.

Prezes TK pytana była także o ocenę społeczności prawniczej i stanu środowiska sędziowskiego.

"Dyskusja jest czasami nie na poziomie, jest bardzo emocjonalna, nie ma w niej tych elementów merytorycznych, za dużo jest tego ja, a za mało my" – odpowiedziała Przyłębska. "To znaczy za mało patrzymy na społeczność, na wspólnotę, na interes państwa, narodu, ale to wynika też z pewnej filozoficznej koncepcji funkcjonowania w dzisiejszym zglobalizowanym świecie, gdzie wstydem jest czuć się członkiem wspólnoty" – dodała.

Przyłębska była gościem spotkania organizowanego w Polskim Radiu Szczecin przez Regionalny Ośrodek Debaty Międzynarodowej w Szczecinie.

Współorganizatorami prelekcji "Demokracja i praworządność" były Szczecińskie Towarzystwo Dialogu o Prawie, Stowarzyszenie Eko Spol, Klub Piastowski, Stowarzyszenie Ruch Kontroli Wyborów, Ruch Kontroli Władzy oraz Klub Gazety Polskiej w Szczecinie.