statystyki

Polska nie będzie następną Turcją [OPINIA]

autor: Piotr Bujak30.08.2018, 07:50; Aktualizacja: 30.08.2018, 09:06
Recep Tayyip Erdoğan, Turcja

Recep Tayyip Erdoğan, Turcjaźródło: ShutterStock

Wostatnich miesiącach pojawiały się coraz grubsze rysy na ogólnie pozytywnym obrazie globalnej gospodarki. W niektórych miejscach – takich jak Turcja czy Argentyna – są to już duże pęknięcia. Chociaż w poważnych opracowaniach analitycznych polska gospodarka jest powszechnie oceniana jako stabilna i odporna na zewnętrzne zawirowania, to zdarzają się opinie, że „Polska może być następną Turcją”.

Tak znacząca i odważna teza jednego z zagranicznych analityków została oparta między innymi na… analizie technicznej notowań złotego w dłuższym terminie. Nie lekceważąc tego rodzaju metod, warto w bardziej wszechstronny sposób zastanowić się, czy Polska faktycznie może podzielić los kraju półksiężyca.

W przypadku Turcji dominującą rolę odegrało jedno zjawisko: przyrost zadłużenia w zagranicznych walutach, szczególnie w amerykańskim dolarze. Od 200 3 r ., gdy R.T. Erdoğan zaczął rządzić Turcją (najpierw jako premier, a później prezydent), szybki rozwój gospodarczy (wzrost PKB w porywach przekraczał 10 proc.) opierał się na tanim zagranicznym finansowaniu, głównie w dolarze. Relacja kredytów do PKB na początku rządów Erdoğana wynosiła ok. 10 proc., a obecnie blisko 60 proc. Najgorsze dla Turcji nastąpiło dopiero po upadku Lehman Brothers. Zadłużenie w dolarach względem PKB nigdzie nie wzrosło od 200 8 r . tak mocno jak w Turcji i nigdzie nie jest w tej chwili równie wysokie. Mniej lub bardziej świadomie nad Bosforem wykorzystano okres bezprecedensowo łagodnej polityki pieniężnej Fedu – gwałtownego wzrostu dolarowej płynności i spadku stóp procentowych w USA niemal do zera – do finansowania przyspieszonego rozwoju. Co istotne, zewnętrzne finansowanie w dużej części przeznaczane było na inwestycje w szeroko rozumiany sektor budowlany i nieruchomości, co nie tworzy potencjału eksportowego niezbędnego do przywrócenia równowagi zewnętrznej gospodarki w przyszłości. W przypadku Turcji jest to niezbędne, bo ma ona chronicznie głęboki deficyt na rachunku obrotów bieżących, przekraczający 5 proc. PKB. Teraz musi zapłacić rachunek za zbyt duże uzależnienie od taniego finansowania z zewnątrz. Katalizatorem nasilenia problemów i gwałtownej przeceny tureckiej liry stały się nieodpowiedzialne wypowiedzi Erdoğana w kwestiach gospodarczo-rynkowych, szczególnie na temat polityki pieniężnej, oraz drastyczne pogorszenie relacji Ankary z Waszyngtonem.


Pozostało jeszcze 62% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (3)

  • green(2018-08-30 09:34) Zgłoś naruszenie 12

    Oczywistym jest ze lewako-komuna chce ukarac finansowo Polske,bo wybory-wyborami ale my musimy rzadzic. Tacy to sa komunisci-legalisci. przestrzegajacy "wartosci europejskich"

    Odpowiedz
  • Pisi(2018-08-30 16:30) Zgłoś naruszenie 00

    autorytaryzm w linii prostej do tego prowadzi.

    Odpowiedz
  • StAAbrA(2018-08-30 18:45) Zgłoś naruszenie 00

    PiS ??? - Przekręciarze i Sprzedawczyki primo voto , Pic i Syf secundo voto . Platforma i Stronnictwo tertio voto .... Itd. , itp .

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie