statystyki

Słowackie ślady w porwaniu wietnamskiego dysydenta

autor: Michał Potocki07.08.2018, 07:22; Aktualizacja: 07.08.2018, 07:37
Słowacja

Wietnamczycy wsiedli na pokład słowackiego samolotu rządowego i odlecieli do Moskwy, a stamtąd do Azji. Thanha pokazała państwowa telewizja, w której dysydent zapewnił, że wrócił dobrowolnie.źródło: ShutterStock

Wietnamskiej bezpiece wydatnie pomógł resort spraw wewnętrznych naszego południowego sąsiada.

Zła passa byłego szefa MSW Słowacji trwa. Robert Kaliňák, który w marcu podał się do dymisji po zamordowaniu dziennikarza Jána Kuciaka, musi się tłumaczyć z kolejnego skandalu. Prasa opisała właśnie, jak przed rokiem Kaliňák pomógł wietnamskiej bezpiece w porwaniu dysydenta Trinh Xuân Thanha, skazanego później na dożywotnie więzienie.

W piątek jedna z partii koalicyjnych wezwała do utworzenia parlamentarnej komisji śledczej do zbadania afery, a premier Słowacji Peter Pellegrini zapowiedział ścisłą współpracę z Niemcami, gdzie dysydent chciał się schronić.


Pozostało jeszcze 79% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie