"Mamy nadzieję, że to spotkanie zwiększy szanse na pokój na Półwyspie Koreańskim" - podkreślił Lee w oficjalnym oświadczeniu, dodając, że "Singapur z przyjemnością będzie gościł gospodarzy spotkania".

Jak poinformował Biały Dom, prezydent USA rozmawiał w piątek telefonicznie z premierem Lee i podziękował mu za gotowość zorganizowania szczytu w Singapurze. Obaj przywódcy omówili także kwestie bezpieczeństwa w regionie i potwierdzili stosunki partnerskie łączące oba kraje.

Lee zaprosił również Trumpa do odwiedzenia Singapuru w listopadzie br. w związku z przypadającym wtedy dorocznym szczytem Stowarzyszenia Narodów Azji Południowo-Wschodniej (ASEAN) i jego państw partnerskich. Prezydent USA powiedział, że postara się przybyć na to spotkanie.

Singapur został wybrany na miejsce spotkania przywódców, ponieważ Trump pod wpływem swych doradców zrezygnował z pomysłu na przeprowadzenie rozmów z Kimem w strefie zdemilitaryzowanej dzielącej państwa koreańskie.

Pod koniec kwietnia odbyło się tam historyczne spotkanie przywódców obu Korei - Kim Dzong Una i prezydenta Korei Południowej Mun Dze Ina. Podpisali oni oświadczenie, w którym potwierdzili wspólny cel całkowitej denuklearyzacji Półwyspu Koreańskiego. Obie Koree zobowiązały się również do wstrzymania wszelkich wrogich działań przeciwko sobie nawzajem oraz do starań o zawarcie układu pokojowego formalnie kończącego wojnę z lat 50. XX wieku.