statystyki

Joanna Scheuring-Wielgus: Nie będę grać w fałszującej orkiestrze [WYWIAD]

autor: Magdalena Rigamonti10.05.2018, 20:12; Aktualizacja: 11.05.2018, 14:29
Joanna Scheuring-Wielgus Fot. Maksymilian Rigamonti

Joanna Scheuring-Wielgus Fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Myślę o ludziach, o tym, co się z nimi dzieje, kiedy dostają władzę. Wiem, że osoby, które teraz rządzą Nowoczesną, nie mają do tego kompetencji – w wywiadzie dla Magdaleny Rigamonti mówi Joanna Scheuring-Wielgus, menedżerka kultury, posłanka, która 9 maja odeszła z Nowoczesnej.

Były przewodniczący, Petru, pogratulował?

Tak, pogratulował. Zaraz, jak się tylko dowiedział.

Też odchodzi?

Każdy z nas samodzielnie podejmuje decyzje. Ja swojej z nim nie konsultowałam. Z nikim zresztą.

Co powiedział?

„Ty to potrafisz namieszać, Scheuring”.

Po nazwisku do pani mówi?

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Tak. Albo JSW. Ja do niego mówię Petru. Jestem od niego starsza, mogę sobie pozwolić. Trzy miesiące, ale zawsze. Jesteśmy wobec siebie szczerzy. Przez te dwa lata w klubie mówiłam wprost, co o nim myślę, co robi źle, a co dobrze.

Odchodzi?

Nic o tym nie mówił. W ostatnim czasie dostał trochę po tyłku. Teraz się podniesie.

Kiedy ostatnio rozmawiałyście?

Z kim?

To inaczej: ile miesięcy już nie rozmawiacie?

A, o to pani chodzi. Z przewodniczącą Lubnauer – pięć miesięcy, z przewodniczącą Gasiuk-Pihowicz też pięć.

Czyli tak naprawdę już pięć miesięcy pani nie ma w Nowoczesnej.

Próbowałam walczyć.

Nie chciały pani wyrzucać.

Czekały, aż sama odejdę. I jak odeszłam, to pobiegły do niepełnosprawnych, z którymi siedzę, którym pomagam od ponad 20 dni. Nie wiem po co, może żeby się usprawiedliwić.

Zawłaszczyć?

To jest nieistotne.

Istotne, taka jest polityka.

Można się inaczej zachowywać. Nawet w polityce można być fair. Przez ostatnie sześć miesięcy próbowałam wytłumaczyć, o co mi chodzi, walczyłam, przekonywałam i za każdym razem była ściana. Szefowa partii i szefowa klubu nie chciały mnie w tej partii. A Katarzyna Lubnauer wydzwaniała do moich ludzi ze struktur i pytała: „A co zrobicie, jak Scheuring wyjdzie z Nowoczesnej?”.

Co zrobią?

Prosiłam, żeby nie odchodzili, żeby dotrwali do wyborów samorządowych, że zawsze pomogę. Mój syn mówi, że pomagam ludziom, że to jest moja praca, że zawsze to robiłam. I to mnie w polityce interesuje.

Na niepełnosprawnych może pani zbić kapitał polityczny.

Nie muszę za wszelką cenę być politykiem, nie muszę mieć jedynki na partyjnej liście w wyborach. W Polsce jest 280 tys. dorosłych niepełnosprawnych potrzebujących pomocy i prawie 4 mln wszystkich niepełnosprawnych.

Część z nich może głosować, a pani może się stać Joanną od niepełnosprawnych.

Nie wchodzę w takie dyskusje. To nie ma dla mnie żadnego znaczenia.

Przecinając legitymację partyjną, napisała pani: „Ale w polityce zostaję”.

Bo nie po to weszłam do polityki, żeby po 2,5 roku z niej wychodzić. Oczywiście wkurza mnie teraz zdecydowanie bardziej niż na początku, ale ja naprawdę chcę coś zmienić. Kiedy była debata w Sejmie z min. Rafalską dotycząca działań związanych z niepełnosprawnymi, zgłosiłam się na mównicę, bo każdy poseł ma prawo do tych 60 sekund. Powiedziałam, że byłoby super, gdyby sprzeciwiła się swojemu partyjnemu obozowi, bo wiem, że w środku, w sercu chciałaby tę sprawę rozwiązać tak, jak proszą o to niepełnosprawni. I namawiałam ją do tego, żeby walnęła pięścią w stół i to zrobiła. I co? I nic. Usiadłam sobie potem na tym moim sejmowym miejscu numer 44 i pomyślałam: do kogo ty mówisz, sama do siebie, nikt cię nie słucha, nikt. Wtedy już zrozumiałam, że nie mam za sobą partii.


Pozostało jeszcze 78% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (7)

  • Bert(2018-05-10 22:35) Zgłoś naruszenie 146

    dobrze by było wiedzieć, kto ją finansuje

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • krytyk muzyczny(2018-05-11 14:36) Zgłoś naruszenie 101

    Pani Szering-Wielgus jest takim "wirtuozem", że fałszująca orkiestra to najlepsze dla niej miejsce, a popisowy utwór to "kocia muzyka" Ryszarda Petru.

    Odpowiedz
  • I co wy na to(2018-05-10 23:02) Zgłoś naruszenie 90

    No to trza będzie zrównać wiek emerytalny Kobiet i Mężczyzn gdyż czym się rożni ta co ma 60 lat i prawo do emerytury od tego który ma 61-63 lata ,pracował od 15 r życia w soboty i święta ponadustawowo bez dni zamiennie wolnych , w szkodliwych i nieb warunkach pracy jak promieniowanie izotopowe, rtęć, kwasy, nieb napięcia ,trujące pyły i gazy zarazem wybuchowe ,wysokość , hałas itp itp i nie ma jeszcze prawa do emerytury a stracił prace>Dlaczego ona ma mieć emeryture i zaglądać z okna jak biedaczek po śmietnikach szuka na coś do życia. Uprzejmości to w kawiarni -Pani przodem ale nie przy obliczaniu Emerytur! Czyż nie pamiętacie co obiecali DUDowie - 40 lat pracy i finisz!

    Odpowiedz
  • Bert(2018-05-12 19:43) Zgłoś naruszenie 80

    Na załączonym zdjęciu widzimy wstęp, do sztuczki w stylu Davida Coperfielda. Za chwilę asystentka zasłoni modelkę niebieskim tłem które trzyma teraz za nią. Po ponownym odsłonięciu, zamiast modelki zobaczycie Państwo niebieską świ nię na czerwonym tle.

    Odpowiedz
  • gerwazy(2018-05-12 18:08) Zgłoś naruszenie 60

    tej personie dziękujemy za szczucie

    Odpowiedz
  • ja wiem(2018-05-12 16:44) Zgłoś naruszenie 19

    Podziwiam panią za odwagę i uczciwość.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie