Prawie 6 tys. km - od zachodniego do wschodniego wybrzeża USA - przejdzie na rowerach trzech weteranów polskiej misji w Afganistanie: Michał Paćko, Adam Lewkowski i Sebastian Stępniak. Rajd będzie trwał łącznie 44 dni: każdy dzień będzie poświęcony upamiętnieniu jednego żołnierza poległego w Afganistanie.

"Idea Rajdu Pamięci 44 Poległych w Afganistanie narodziła się na przestrzeni dwóch lat" - opowiada w rozmowie z PAP jeden z uczestników i organizatorów rajdu, plut. Michał Paćko. W 2010 roku eksplozja miny w Afganistanie uszkodziła jego kręgosłup oraz włókna czuciowe w dwóch nerwach lewej ręki.

"Aktywność fizyczna - w moim przypadku właśnie rower - odegrała bardzo ważną rolę zarówno w procesie rehabilitacji fizycznej, jak i później, w czasie leczenia PTSD" - mówi Paćko. "Pozwoliła mi lepiej się poczuć, znaleźć nowe cele, nowe wyzwania" - podkreśla.

Rajd rozpocznie się 15 czerwca w Los Angeles i potrwa do 28 lipca. Jego trasa przebiegać będzie m.in. przez słynną Dolinę Śmierci w Kalifornii, Las Vegas, Wielki Kanion Kolorado, centralną część USA, Chicago i wzdłuż Wielkich Jezior. Przystankiem końcowym będzie Nowy Jork. Uczestnicy pokonają łącznie ok. 5,8 tys. km.

Paćko zaznacza, że inspiracją dla rajdu jest działalność organizacji Project Hero, zrzeszającej m.in. weteranów armii amerykańskiej. "Organizują oni podobne przedsięwzięcia, rajdy rowerowe w różnej skali. Chcielibyśmy więc zaczerpnąć z ich doświadczeń: z tego, w jaki sposób aktywizują oni środowisko weteranów i pokazują, jak aktywność fizyczna może wpływać na poprawę stanu zdrowia i na proces rehabilitacji - tłumaczy rozmówca PAP, dodając przy tym, że jest to jeden z powodów, dla których rajd będzie organizowany w USA.

Organizatorzy planują również promować wiedzę na temat polskiego udziału w misjach w Afganistanie i Iraku. W czasie spotkań z weteranami armii amerykańskiej planują m.in. przybliżać sylwetki poległych żołnierzy. "Chcemy mówić Amerykanom tam, na miejscu, o polskim udziale w operacjach w Iraku czy w Afganistanie. O tym, że nie tylko oni ponosili tam straty - my też zapłaciliśmy swoją cenę" - mówi Paćko.

Każdy dzień rajdu będzie poświęcony pamięci jednego polskiego żołnierza poległego w Afganistanie. Ich sylwetki będą codziennie zamieszczane w internecie razem z relacją z przejazdu.

Ważnym aspektem całego przedsięwzięcia jest także promocja działań weteranów na rzecz walki z zespołem stresu pourazowego (ang. post-traumatic stress disorder, PTSD). Mowa tu o terminie dotyczącym szerokiego zakresu objawów psychologicznych, jakie mogą rozwinąć się u osób, które oświadczyły traumatycznego wydarzenia lub były jego świadkiem. Osoba dotknięta PTSD cierpi z powodu lęku, uczucia wyczerpania, poczucia bezradności, prześladują ją wspomnienia traumatycznego wydarzenia i koszmary senne o tematyce związanej z doznaną traumą. U niektórych objawy utrzymują się latami, prowadząc do trwałej zmiany osobowości.

"Uważam, że PTSD to problem znaczący i w Polsce niezauważany" - podkreśla Paćko.

Rajd organizowany jest z pomocą Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Jak ocenia Paćko, dowództwo odniosło się do inicjatywy "bardzo dobrze". "Ze strony armii zostały nam zapewnione przeloty do Stanów i z powrotem, razem ze sprzętem - jest to dla nas bardzo dużo, ponieważ odciąża nas finansowo" - podkreśla. (PAP)