Macron we wtorek w Strasburgu bierze udział w debacie plenarnej na temat przyszłości Unii. Prezydent Francji zapowiedział, że chce, aby do wiosny 2019 r. Unia Europejska osiągnęła wymierne efekty w rozwiązaniu problemów migracji, reformie strefy euro oraz opodatkowaniu firm internetowych. Zaznaczył też, że Francja jest gotowa na zwiększenie swojego wkładu do budżetu UE, pod warunkiem, że będzie to oznaczało jego reformę i zwiększenie efektywności.

"Jestem przepełniony emocjami po przemówieniu prezydenta Republiki Francuskiej. Powróciła prawdziwa Francja" - powiedział Juncker. Dodał, że działania Macrona "dały nowe nadzieje Europie". "Może pan liczyć na wsparcie KE" - zaznaczył.

Przewodniczący Komisji mówił też o trudnościach w relacjach między wschodem a zachodem UE. "Chciałbym, abyśmy wspólnie doprowadzili do tego, by ta luka, przepaść, która dzieli Europę na Wschód i Zachód, została domknięta, żeby zostały na nowo odnalezione wspólne ambicje" - oświadczył.

Dodał, że bardzo popiera zbliżenie francusko-niemieckie w UE, ale nie można zapominać, że "Europa to nie tylko Francja i Niemcy". "Jest nas 28 państw, 27 w przyszłości, a nie tylko Francja i Niemcy" - zaznaczył przewodniczący.

W swoim wystąpieniu Juncker poruszył również kwestię rozszerzenia Unii Europejskiej. Jak mówił, nieprzyjęcie do UE krajów Bałkanów Zachodnich grozi w tym regionie nowym wybuchem konfliktów. "W 2003 r. podjęliśmy decyzję o daniu krajom Bałkanów Zachodnich wiarygodnej perspektywy europejskiej. (...) W tym bardzo skomplikowanym regionie perspektywa europejska (...) zapobiega powrotowi do tragicznych wydarzeń lat 90." - wskazał.