Kardynał Nycz odprawił w niedzielę wielkanocną mszę w archikatedrze św. Jana Chrzciciela w Warszawie.

"Tym razem tu, w tej katedrze obchodzimy niewątpliwie dzisiaj najważniejszy dzień w roku liturgicznym Kościoła" - mówił kardynał.

"Przeszliśmy z Jezusem Chrystusem przez jego mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Przeszliśmy ze śmierci do życia. To jest jego Pascha, (...) to jest nasza Pascha" - dodał. Kard. Nycz podkreślił, że Wielkanoc jest fundamentem, na którym buduje się życie Kościoła i chrześcijan. "To jest źródło naszej wiary, naszej nadziei i miłości" - mówił.

"To jest najważniejsze święto Kościoła i wszystkie inne święta nie miałyby sensu, gdyby na końcu Chrystus nie wziął na swoje ramiona krzyża i nie zmartwychwstał" - powiedział. Podkreślił, że bardzo ważna jest odpowiedź na pytanie, czy w to wszystko prawdziwie wierzymy i czy wyciągamy z tego wnioski.

"Czy widać po naszym życiu, że jesteśmy ludźmi zmartwychwstałego Jezusa Chrystusa, który nam otworzył bramy do nieba i żyjemy na tym świecie wiedząc, że nasze życie tu się nie kończy?" - pytał kard. Nycz.

Metropolita mówił, że w Słowie Bożym liturgii czytanym w niedzielę wielkanocną można usłyszeć słowa kerygmatu apostolskiego. "W tym kerygmacie przewodniczy św. Piotr - pierwszy pośród apostołów i skała, na której Chrystus budował i buduje swój Kościół - głosi prawdę o zmartwychwstaniu, głosi nie ideologię i nie ideę zmartwychwstania, ale głosi (...) proste fakty, bo to jest istota kerygmatów. Głosi prawdę, że Jezus był namaszczony i Bóg był z Nim" - mówił.

Kardynał podczas homilii mówił też o miłości. "Pytamy nie raz, co to jest miłość. Wśród wielu odpowiedzi, które słyszymy na to pytanie jest jedna przypisywana Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II - to spacer podczas bardzo drobniutkiego deszczu. Człowiek idzie, idzie i dopiero po pewnym czasie orientuje się, że przemókł do głębi. (...) przemókł do głębi serca tą odrobiną, tym drobnym deszczem łaski bożej, która przenika każdego z nas" - mówił kard. Nycz.

"Ważne jest to, abyśmy byli ludźmi, którzy pozwolą się zrosić tą miłością, którą daje Zmartwychwstały, i to pozwolą zrosić się aż do głębi naszego serca; zrosić tą miłością nasze rodziny, zrosić tą miłością wszystkie miejsca, w których jesteśmy jako świadkowie Zmartwychwstałego, jako chrześcijanie" - dodał. Kard. Nycz wskazał, aby uczyć się miłości od Jezusa. "Uczmy się tej miłości Boga i ludzi, która jest największym przykazaniem Ewangelii" - podkreślił.

Metropolita przypomniał, że Jezus nie potrzebował do zmartwychwstania odsunięcia kamienia, który przysłaniał jego grób. "Kamień został odsunięty, żeby ludzie zobaczyli (...), że grób jest pusty, nie ma go tu i zmartwychwstał" - mówił.

"My także potrzebujemy takiego obsunięcia i odsunięcia kamienia z naszego serca, który czasem przygniata (...), po to, abyśmy potrafili otworzyć i przyjąć miłosierdzie Zmartwychwstałego, z którym on przychodzi" - dodał.