Politycy PO w środę na konferencji prasowej pod warszawską siedzibą PiS przy ulicy Nowogrodzkiej, zaprezentowali "konwój wstydu" - kolumnę aut, które ciągną na przyczepach plakaty z wizerunkami polityków PiS i kwotami przyznanych im nagród.

W grudniu ubiegłego roku Brejza zwrócił się z interpelacją ws. nagród przyznanych członkom Rady Ministrów. W odpowiedzi wiceszef Kancelarii Premiera Paweł Szrot zamieścił tabelę z łącznymi kwotami nagród brutto dla poszczególnych ministrów w 2017 r. Wynika z niej, że nagrody otrzymało 21 konstytucyjnych ministrów (od 65 100 zł rocznie do 82 100 zł), 12 ministrów w KPRM (od 36 900 zł rocznie do 59 400 zł) oraz b. premier Beata Szydło (65 100 zł).

Poseł PO Mariusz Witczak zapowiedział, że do piątku po ulicach stolicy będzie jeździło osiem aut, które na przyczepach będą ciągnąć dwustronne billboardy z wizerunkami obecnych i byłych przedstawicieli rządu, którzy otrzymali nagrody. Na każdym z plakatów znajduje się po obu stronach zdjęcie polityka PiS, kwota jego nagrody, logo PiS, gdzie litery zostały zmienione w napis "Wstyd" oraz hasło "Oddajcie kasę".

Wśród osób na billboardach są: premier Mateusz Morawiecki, wicepremier Beata Szydło, wicepremier i minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin, minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, były szef MSWiA, a obecnie minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak, były szef MON Antoni Macierewicz, minister edukacji narodowej Anna Zalewska i były minister środowiska Jan Szyszko.

Witczak nazwał kolumnę aut z plakatami, "konwojem wstydu". Jak zaznaczył, konwój wyruszy do okręgów wyborczych osób, które widnieją na plakatach. "Będziemy chcieli pokazać sąsiadom, wyborcom w okręgach poszczególnych parlamentarzystów, jak wygląda pokora i skromność w wykonaniu polityków PiS" - powiedział poseł PO. Dodał, że to nie jest jedyne działanie PO w tej sprawie; zapowiedział, że powstał film "W sieci" podsumowujący wydatki polityków PiS.

Poseł PO Krzysztof Brejza apelował do polityków PiS o "rozliczenie się z tego skoku na kasę". "Wzywamy do tego, aby wyjawili dlaczego bez podstawy prawnej, bez zarządzeń, bez uzasadnień (...) bezprawnie wypłacili sobie tak ogromne, horrendalne kwoty pseudonagród" - mówił.

Akcję Platformy w rozmowie z PAP skomentowała posłanka PiS Krystyna Pawłowicz. "Najpierw niech Platforma zacznie od siebie, zwróci swoje nagrody. Niech zwrócą za tych, którym stworzyli korzystne warunki do okradania Polski. Niech się rozliczą z tych korzyści, które z pewnością osiągali, a o których się dowiedzieliśmy z +taśm prawdy+" - zaznaczyła.

Pawłowicz mówiła, że posłowie PO powinni się "leczyć, a jak wyzdrowieją oddać swoje pieniądze". "Dopiero potem niech wezmą się za przeproszenie na kolanach za tych, którym umożliwili okradania Polski" - podkreśliła posłanka PiS.

Na początku ubiegłego tygodnia premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy chce zredukować liczbę ministrów i wiceministrów o 20-25 proc. Oświadczył też, że chce zlikwidować wszelkie nagrody, premie dla ministrów i wiceministrów, a podsekretarze stanu mają przejść do grupy urzędników służby cywilnej. We wtorek rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska poinformowała, że w styczniu kilkunastu osobom z KPRM zostały przyznane nagrody "ale one ich nie przyjęły". Dodała, że sama dostała taką nagrodę ale ją "natychmiast zwróciła". (PAP)