Do niedzielnych nalotów doszło w miejscowości Al-Szafach i na okolicznych obszarach pustynnych, "które są ostatnim punktem oporu IS w prowincji Dajr az-Zaur" - poinformował szef Obserwatorium Rami Abdel Rahman. Wśród 25 ofiar śmiertelnych jest siedmioro dzieci.

Rahman przypisuje naloty międzynarodowej koalicji pod dowództwem USA, która wspiera w Syrii siły składające się z bojowników kurdyjskich i arabskich w prowincji Dajr az-Zaur. Koalicja na razie nie skomentowała tych doniesień.

Tymczasem we Wschodniej Gucie, enklawie syryjskich rebeliantów na wschód od stolicy kraju Damaszku, w poniedziałkowych nalotach i ostrzale rakietowym sił reżimu syryjskiego zginęło 10 cywilów. Wśród zabitych w atakach w pobliżu miasta Duma jest dziewięcioro członków jednej rodziny, w tym troje dzieci.

Walki sił reżimu syryjskiego i rebeliantów oraz ataki z powietrza trwały również w niedzielę, pomimo przyjętej dzień wcześniej rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ z żądaniem zaprowadzenia "bez zwłoki" 30-dniowego zawieszenia broni w Syrii. (PAP)