Przewodniczący Zespołu Konferencji Episkopatu Polski ds. Apostolstwa Trzeźwości odprawił mszę w Sanktuarium Maryi Panny Gwiazdy Nowej Ewangelizacji i św. Jana Pawła II. Liturgia poprzedziła konferencję "Wolni w Chrystusie" w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej, poświęconą przeciwdziałaniu alkoholizmowi i innym uzależnieniom.

"Polskość nie może kojarzyć się z pijaństwem. Mówią często poza granicą kraju +pijany jak Polak+. Polskość musi korzyć się z umiarem, musi kojarzyć się z abstynencją. W roku 100-lecia odzyskania niepodległości przypominamy, że trzeźwość jest warunkiem wolności osobistej, rodzinnej narodowej. Musimy walczyć o nową kulturę trzeźwości. Jesteśmy to winni tym, którzy oddali życie za Polskę, którzy ponosili tak wiele ofiar aby Polska była wolna" - mówił w homilii bp Bronakowski.

Szef zespołu KEP podkreślił, że kiedyś Polacy spożywali zaledwie około 1 litra czystego alkoholu na głowę rocznie, a dzisiaj ten poziom jest 10-krotnie wyższy.

"To skutek tragicznych procesów, jakich doświadczaliśmy w ostatnich dekadach. Mamy więc wolność zewnętrzną, wolność materialną, wolność słowa i poglądów, ale w konsekwencji często wyrzekamy się i tracimy wolność duchową. To co zagraża wolności, co ją osłabia i niszczy, pielęgnujemy często jako przejaw nowoczesnego wyzwolenia. Nadużywanie alkoholu wielu Polaków postrzega jako coś niegroźnego, jak naszą narodową cechę, a nie jak śmiertelne zagrożenie" - ocenił duchowny.

Bp Bronakowski podkreślił, że alkohol nie jest substancją konieczną do życia, nie jest witaminą, która ma być dostępna zawsze i wszędzie o każdej porze dnia.

"Jest substancją psychoaktywną, narkotykiem tak groźnym, bo sprzedawanym legalnie. Alkohol może być śmiertelną trucizną, która nie tylko niszczyć organizm, ale przede wszystkim ducha, zatruwa życie rodzinne. Osłabia naszą ojczyznę" - dodał.

Szef zespołu KEP zaznaczył, że Kościół chce "zdjąć z Polaków przekonanie, że jesteśmy wobec nadużywania alkoholu bezradni", "usnąć fałszywą normę społeczną wręcz nakazującą pijaństwo".

Bp Bronakowski przyznał, że problemy alkoholowe generuje mniejszość Polaków - około 17 proc. - ale narzuca pozostałym swój niszczący styl życia.

"Chcemy z tym skończyć. Nie chcemy walczyć z alkoholem, nie proponujemy prohibicji. Chcemy zaprosić Polaków do wspólnej pracy na rzecz osiągnięcia trwałej trzeźwości jako rękojmi osiągania wszystkich innych ambitnych celów społeczno-gospodarczych. Brakuje w społeczeństwie, a zwłaszcza w jego elitach, pełnej wiedzy o sytuacji, o skutkach pijaństwa i drodze do przezwyciężania tego strasznego zjawiska. Czy Polacy zatęsknią za pełną wolnością? Już kultywuje ją wielu z nas. Milcząca większość Polaków to ludzie umiaru. Potrzeba, aby to stało się jawne i aby taki styl życia proponowała w sposób stały i czytelny polska kultura" - wskazał.

Biskup zwrócił uwagę, że jasnym drogowskazem w tym zakresie jest Narodowy Program Trzeźwości, który został ogłoszony w ubiegłym tygodniu.

"Narodowy program to owoc wieloletniej pracy, doświadczeń, wiedzy jego autorów, ale też owoc dwuletnich narad i konferencji, konsultacji i dyskusji, zwłaszcza wrześniowego Narodowego Kongresu Trzeźwości. Program ten nie jest jednak lekiem, ale receptą. Sam program nie wystarczy. Trzeba go brać w dłonie, trzeba go czytać i konsekwentnie realizować, dopiero wówczas przyniesie oczekiwane rezultaty" - zaapelował hierarcha.

Bp Bronakowski przytoczył statystyki, według których 3 mln Polaków nadużywają alkoholu, prawie 1 mln to uzależnieni. Przypomniał też, że skutkiem naduzywania alkoholu jest co 10. nowotwór i co czwarta śmierć osób przez 30. rokiem życia.

Przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości zaapelował o całkowitą abstynencję na czas Wielkiego Postu, a nawet przez 100 dni na stulecie niepodległości. (PAP)

autorzy: Jerzy Rausz, Tomasz Więcławski