"Niedawno powiedziałem panu prezesowi Kaczyńskiemu, że nie wyobrażam sobie, żebym kiedykolwiek miał wstąpić do PiS-u" - dodał.

Mówiąc o współpracy Porozumienia z PiS zadeklarował: "Chcemy zachować odrębność. Równocześnie mamy wspólne cele, wspólne wartości; różnimy się w takich sprawach jak gospodarka. Porozumienie stawia na wolny rynek, prywatną własność, jak najniższe podatki. Prawo i Sprawiedliwość ma program bardziej społeczny, więc są tutaj różnice. I dlatego nie zamierzamy się stapiać".

"Właściwie już od 2014 roku od wyborów samorządowych, bardzo harmonijnie współpracujemy ze sobą i nie było do tej pory koalicji, która byłaby tak zgodna, tak bezkonfliktowa. Wierzę, że w taki sposób dojdziemy do końca tej kadencji, wystartujemy wspólnie (w wyborach - PAP) w 2019 roku. Mam nadzieję, że Polacy ponownie nam zaufają" - powiedział Gowin.

Jak ocenił, gdyby Zjednoczona Prawica wygrałaby kolejne wybory i utrzymała poparcie około 40 procent, to można byłoby powiedzieć, że powstał jeden, trwały obóz polityczny, który stanowi jeden biegun sceny politycznej. "Wtedy prawdopodobnie pozostałe partie - czyli partie opozycyjne - też wcześniej czy później połączyłyby się w jedno ugrupowanie i powstałby taki system dwubiegunowy, który charakterystyczny jest na ogół dla tych najbardziej dojrzałych krajów demokratycznych" - mówił wicepremier.

Zaznaczył jednak, że jego zdaniem proces wyłaniania systemu dwupartyjnego w Polsce musiałby potrwać jeszcze kilka lub kilkanaście lat.