Według rosyjskich mediów wypowiedź Zacharowej była komentarzem do wypowiedzi polskiego premiera Mateusza Morawieckiego na temat możliwości nałożenia sankcji na projekt Nord Stream 2.

Zacharowa zarzuciła Polsce nadzwyczaj negatywny stosunek do projektu i oświadczyła, że "argumentacja strony polskiej nie wytrzymuje żadnej krytyki".

Oceniła, że Polska stara się proponować jako alternatywę dla Nord Stream 2 import z USA gazu skroplonego. Dodała, że "wiele krajów europejskich wyrażało zaniepokojenie w związku z próbami USA stosowania chwytów nieuczciwej konkurencji". Zarzuciła Polsce, że "stara się przyłączyć" do takich prób.

"Realizacja planów Nord Stream 2 nie ma na celu pozbawienia kogokolwiek możliwości prowadzenia tranzytu na konkurencyjnych warunkach. To dotyczy zarówno Polski, jak i Ukrainy" - zapewniła Zacharowa.

Według niej strona rosyjska "niejednokrotnie mówiła o możliwości utrzymania w pewnym zakresie tranzytu gazu do Europy poprzez istniejące trasy po wprowadzeniu Nord Stream 2 do eksploatacji, przy uzgodnieniu stabilnych i korzystnych warunków ekonomicznych".

Premier Morawiecki w wywiadzie dla "Dziennika Gazety Prawnej" powiedział, relacjonując spotkanie z sekretarzem stanu USA Rexem Tillersonem, że Polska chce, by budowa gazociągu Nord Stream 2 została objęta reżimem sankcyjnym amerykańskiej ustawy z sierpnia 2017 roku, mówiącej m.in. o sankcjach wobec Rosji.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)