statystyki

Atomowy problem Budapesztu: TSUE wstrzyma budowę elektrowni finansowanej przez Rosję?

autor: Dominik Héjj24.01.2018, 08:05; Aktualizacja: 24.01.2018, 08:13
Ostatnie, koncyliacyjne działania rządu na arenie międzynarodowej to krok w stronę zmiękczenia argumentów KE przeciwko Węgrom.

Ostatnie, koncyliacyjne działania rządu na arenie międzynarodowej to krok w stronę zmiękczenia argumentów KE przeciwko Węgrom.źródło: ShutterStock

Austriacy podejmują działania przed Trybunałem Sprawiedliwości UE, które mogą wstrzymać rozbudowę elektrowni finansowaną przez Rosję.

Reklama


Paks. Niewielkie miasteczko w zakolu Dunaju, ok. 150 km na południe od Budapesztu. Nad okolicą dominuje wybudowana na przełomie lat 70. i 80. elektrownia atomowa – cztery bloki, które trzeba wyłączyć do 2037 r. Dlatego od lat trwały zabiegi zmierzające do budowy dwóch nowych reaktorów, które podejmą pracę i pozwolą zaspokoić wzrastające zapotrzebowanie na energię. Zgodnie z ustaleniami dziennika „Népszava” Władimir Putin, prezydent Federacji Rosyjskiej, ma tam w najbliższych tygodniach wkopać kamień węgielny pod rozbudowę elektrowni atomowej. Ale sprawa może się skomplikować.

Trochę historii

Kiedy w 2014 r. na najwyższym węgiersko-rosyjskim szczeblu państwowym podpisano porozumienie o rozbudowie, Viktor Orbán i Władimir Putin ustalili, że z rosyjskiego kredytu sfinansowanych zostanie 80 proc. inwestycji wartej 10 mld euro, a wykonawcą „z wolnej ręki” zostanie Rosatom. Taki tryb zamówienia nie mógł pozostać niedostrzeżony w Brukseli. W 2015 r. Komisja Europejska wszczęła postępowania w sprawie złamania procedur transparentności. Komentując tę decyzję, premier Węgier stwierdził, że „gdzie mięso, tam i muchy”. Wiele retorycznych figur towarzyszyło zarówno postępowaniom (były trzy), jak i dalszym negocjacjom. Temat rozbudowy elektrowni obecny był w agendzie wszystkich spotkań węgiersko-rosyjskich. W obliczu kryzysu finansowego, z jakim borykała się Rosja, obawiano się, że może nie udać się znaleźć środków na kredyt dla Węgier. Jednak przed rokiem, kiedy Putin ponownie gościł w Budapeszcie, poinformowano, że finansowanie nie dość, że nie jest zagrożone, to jeszcze sięgnie 100 proc. wartości inwestycji.


Pozostało jeszcze 72% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Reklama

Komentarze (1)

  • ert@ert-blog.pl(2018-01-24 21:44) Zgłoś naruszenie 00

    My Polacy też czekamy na Rosatom dla dokończenia Żarnowca, na koszt Solidaruchów co go zrujnowali.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie