statystyki

Wszystkie wymiary kryzysu w Mołdawii

autor: Michał Potocki04.01.2018, 07:37; Aktualizacja: 04.01.2018, 08:57
Igor Dodon, prezydent Mołdawii, wygrał ostatnie wybory dzięki antyoligarchicznym i prorosyjskim hasłom

Igor Dodon, prezydent Mołdawii, wygrał ostatnie wybory dzięki antyoligarchicznym i prorosyjskim hasłomźródło: PAP
autor zdjęcia: ALEXEI DRUZHININ SPUTNIK KREMLIN POOL

Na konstytucyjny spór prezydenta Mołdawii z rządem nakładają się coraz bardziej napięte relacje z Rosją.

Reklama


Kryzys konstytucyjny w Mołdawii doprowadził do czasowego odebrania prezydentowi Igorowi Dodonowi pełnomocnictw po to, by można było powołać w zrekonstruowanym rządzie ministrów, których szef państwa mianować nie chciał. Część ekspertów jest zdania, że konflikt został wyreżyserowany przez najważniejszego polityka Vlada Plahotniuca, by wzmocnić obie strony kosztem opozycji domagającej się dezoligarchizacji.

We wtorek sąd konstytucyjny czasowo odebrał pełnomocnictwa prezydentowi za to, że ten nie chciał wręczyć nominacji siedmiu kandydatom do rządu, w tym dwóm ekspremierom – Iuriemu Leance i Chirilowi Gaburiciemu – czym według sądu złamał konstytucję. Nominacje ma teraz podpisać premier lub szef parlamentu. Według prezydenta to sędziowie złamali prawo, ponieważ z wnioskiem wystąpiła ledwie grupa posłów, a nie, jak przewiduje prawo, rząd lub parlament. – Obie strony konfliktu otwarcie łamią procedury – kręci głową w rozmowie z DGP Dumitru Alaiba, publicysta i były szef sekretariatu rady gospodarczej przy premierze Mołdawii.

Dodon odmówił nominacji, ponieważ – jak tłumaczył jego przedstawiciel Maxim Lebedinschi – Leancă i Gaburici sprzyjali wyprowadzeniu z systemu bankowego miliarda dolarów. Skandal wstrząsnął Mołdawią w 2014 r. Według opozycji na przekręcie skorzystał Plahotniuc, dziś formalnie będący liderem mniejszościowej partii koalicyjnej, oraz inny bogacz, były premier Vlad Filat. Ludzie Plahotniuca kontrargumentują, że ich lider nie mógł stać za skandalem, skoro śledztwo doprowadziło do odsunięcia od stanowisk wielu urzędników i kilku wyroków (jeden z biznesmenów dostał 18 lat). Opozycja odpowiada, że skandal był jedynie pretekstem do zwolnień i procesów, których prawdziwym motywem były porachunki Plahotniuca z innymi oligarchami.


Pozostało jeszcze 54% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie