Z zamieszczonego na stronie Sejmu wstępnego harmonogramu obrad wynika, że w środę wieczorem odbędzie się pierwsze czytanie prezydenckich projektów o Krajowej Rady Sądownictwa oraz dot. Sądu Najwyższego.

- Na co dzień zdarza się, że nasze organizacje dzieli bardzo wiele. Reprezentujemy różne środowiska, różne poglądy, mamy różne sposoby działania, różne cele. Dziś, po blisko dwóch latach od pierwszych protestów w obronie niezależności wymiaru sprawiedliwości połączyło nas jedno: bardzo głęboki sprzeciw wobec tego, co się dzieje, wobec tego, że partia rządząca próbuje poprzez nadużycia dokonać zmiany ustroju, uderzając w wolność i prawa człowieka oraz wymiar sprawiedliwości, który stoi na straży praw człowieka - podkreśliła  Maria Ejchart-Dubois z inicjatywy "Wolne Sądy", która wraz z organizacją "Akcja Demokracja" jest inicjatorem porozumienia.

We wspólnym manifeście oceniono, że wprowadzenie zmian proponowanych w projekcie noweli ustawy o KRS i w projekcie o SN "spowoduje, że Polska definitywnie przestanie być demokratycznym państwem prawa". "Wzywamy to natychmiastowego wstrzymania prac parlamentarnych nad ustawami o KRS i Sądzie Najwyższym i żądamy rozpoczęcia szerokich konsultacji społecznych w tej sprawie" - czytamy.

Organizacje wezwały też prezydenta do zawetowania projektów o KRS i SN, gdyby zostały one przegłosowane przez Sejm i Senat.

Bogumił Kolmasiak z "Akcji Demokracji" zapowiedział podczas spotkania, że w piątek 24 listopada, o godz. 19.00 przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie odbędzie się manifestacja pod hasłem "Wolne sądy, wolne wybory, wolne media". - Wychodzimy pod Pałac Prezydencki domagać się od prezydenta zatrzymana tych zmian, tych ustaw, a także rozpisania szerokich konsultacji z obywatelami - oświadczył.

Dodał, że podobne demonstracje odbędą się tego dnia pod Sądami Rejonowymi w całej Polsce.

Łukasz Bojarski z Instytutu Prawa i Społeczeństwa "Inpris" ocenił, że proponowane zmiany w sądownictwie "ani nie służą obywatelom, ani nie zwiększają kontroli obywatelskiej nad sądownictwem". - Służą wyłącznie kontroli polityków nad sądami i sędziami - stwierdził.

Zdaniem Marcina Matczaka z Fundacji Batorego, projekty ustaw o KRS i SN są "rażąco niekonstytucyjne". - Uważam, że społeczeństwo zostało oszukane. Pojawiła się obietnica, że sądy, które będą funkcjonowały pod tymi dwoma ustawami będą mogły chronić obywatela przed nadużyciami władzy. Teraz prezydent Andrzej Duda z prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim przygotowują ustawy, które doprowadza do tego, że politycy będą mieli pełny wpływ na komisję powołującą sędziów, czyli na KRS, a następnie ta komisja będzie miała pełny wpływa na to, kto orzeka w sprawach - przekonywał.

Wtórował mu Rafał Zawalski ze Stowarzyszenia Sędziów Polskich "Iustitia", który zgodził się, że ustawy reformujące sądownictwa są niekonstytucyjne. - Niezależnie od tego jaka to by była władza, sędzia powinien być apolityczny i nie powinien zwracać uwagi na to, kogo sądzi, jakiego człowieka, reprezentującego jakie poglądy. Sędzia powinien się nie bać, a w tej chwili jest pewien niepokój. Mimo to, sędziowie się nie boją w przeważającej większości. Nie mniej jednak, dlaczego sędziowie muszą być wystawiani na tego rodzaju próbę? - pytał.

Barbara Grabowska-Moroz z Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka wskazała, że żadna z ustaw mających reformować sądy, nie odpowiada na pytanie, kto jest biegłym sądowym. "Prawo jest coraz bardziej skomplikowane. My, jako obywatele, potrzebujemy pomocy prawnej, której państwo w dalszym ciągu nam nie gwarantuje. Często nie mamy prawnika czy obrońcy z urzędu. Ta kwestia również nie została uregulowana, ani w ustawie o KRS-ie, ani w ustawie o Sądzie Najwyższym" - mówiła. Podkreśliła, że prawo powinno zapewnić sędziom niezależność.

Marek Tatała, ekonomista z Forum Obywatelskiego Rozwoju zwracał uwagę, że projektowane zmiany mogą negatywnie wpłynąć na tempo wzrostu gospodarczego. - Dotychczasowe, szeroko rozumiane zmiany w wymiarze sprawiedliwości - mam tu na myśli Trybunał Konstytucyjny, upolitycznienie prokuratury, zmiany w ustawie o ustroju sądów powszechnych, a także te planowane zmiany - wpisują się w przyspieszanie realizacji w Polsce w długim okresie negatywnego scenariusza dla naszej gospodarki - przekonywał.

Przewodniczący KOD Krzysztof Łoziński ocenił, że proponowane rozwiązania "godzą w absolutne podstawy wszystkich umów, które legły u podstaw Unii Europejskiej". - To początek wyprowadzania nas z Unii Europejskiej i zachodniej cywilizacji - dodał.

Wśród 28 organizacji, które podpisały się pod manifestem, oprócz wymienionych są też m.in. Amnesty International, Fundacja Otwarty Dialog, Obywatele RP, Greenpeace, Strajk Kobiet oraz Fundacja Panoptykon.

Złożony w Sejmie prezydencki projekt nowelizacji ustawy o KRS zakłada m.in., że obecni członkowie KRS-sędziowie pełnią swe funkcje do dnia rozpoczęcia wspólnej kadencji wszystkich członków Rady-sędziów, wybranych na nowych zasadach przez Sejm (dotychczas wybierały ich środowiska sędziowskie). Sejm wybierałby nowych członków KRS-sędziów większością 3/5 głosów na wspólną czteroletnią kadencję; w przypadku klinczu każdy poseł mógłby głosować w imiennym głosowaniu tylko na jednego kandydata spośród zgłoszonych. Kandydatów na członków KRS-sędziów mogłyby zgłaszać Sejmowi tylko: grupa co najmniej 2 tys. obywateli oraz grupa co najmniej 25 czynnych sędziów.

Prezydencki projekt ustawy o SN wprowadza m.in.: możliwość wniesienia do SN skargi na prawomocne orzeczenie każdego sądu, przepis by sędziowie SN przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat z możliwością wystąpienia do prezydenta o przedłużenie orzekania oraz utworzenie Izby Dyscyplinarnej z udziałem ławników. Skargę nadzwyczajną do SN wnosiłoby się w terminie 5 lat od uprawomocnienia skarżonego orzeczenia; przez 3 lata mogłaby ona być też wnoszona w sprawach, które uprawomocniły się po 17 października 1997 r. Skargi nadzwyczajne miałyby być generalnie badane przez dwóch sędziów SN i jednego ławnika SN.