statystyki

Szatkowski: Mamy coś więcej niż gotowce od generałów

autor: Tomasz Szatkowski21.11.2017, 07:35; Aktualizacja: 21.11.2017, 07:53
Szatkowski: Mamy coś więcej niż gotowce od generałów

Szatkowski: Mamy coś więcej niż gotowce od generałówźródło: ShutterStock

Artykuł pt. „Spór o generałów jest niczym w porównaniu z zarządzaniem poprzez gotowce” redaktorów Macieja Miłosza i Zbigniewa Parafianowicza z 13.11.2017 r. przeczytałem z zainteresowaniem. Jak wiele tekstów pióra wspomnianych autorów. Opisany przez nich problem i oskarżenie wymierzone w cywilne kierownictwo MON (a szerzej: całą klasę polityczną w Polsce) są na tyle poważne, że czuję się upoważniony, aby wejść w polemikę.

Reklama


Zacznijmy od deklaracji, która może niektórych zdziwić: zgadzam się z gen. broni rez. Mirosławem Różańskim, że politycy często przyjmowali od wyższej kadry oficerskiej gotowce, projekty rozwiązań, które bezrefleksyjnie akceptowali i kierowali do wdrożenia – z powodu braku kompetencji do oceny, zrozumienia dla idei cywilnej kontroli nad wojskiem, a czasem zwykłego lenistwa. Redaktorzy Miłosz i  Parafianowicz celnie wskazują, że to patologiczne podejście zastosowano również podczas prac nad wprowadzonym w 2014 r. systemem kierowania i dowodzenia Siłami Zbrojnymi RP (SKiD). Wypracowany wówczas model był szeroko kontestowany. Nie został też w żaden sposób przetestowany. Postanowiono wprowadzić fundamentalną dla bezpieczeństwa państwa zmianę jako objawioną mądrość jednego z emerytowanych generałów, jednocześnie znanego długoletniego profesora ówczesnej Akademii Obrony Narodowej i zgromadzonego wokół niego środowiska.

Wiele klasycznych pozycji z dziedziny stosunków polityczno-militarnych, takich jak „Supreme Command” prof. Eliota Cohena, „The Sources of Military Doctrine” prof. Barry’ego Posena czy „How Much Is Enough? Shaping the Defense Program, 1961–1969” dr. Alaina Enthovena, wskazuje na wagę merytorycznych decyzji cywilnego kierownictwa dla rozwoju sił zbrojnych. Również przeprowadzony przeze mnie na polecenie ministra Antoniego Macierewicza Strategiczny Przegląd Obronny potwierdził moją wcześniejszą intuicję odnośnie do bardzo słabego stanu cywilnej kontroli i kierownictwa siłami zbrojnymi. Była to jedna z  przyczyn ich nieoptymalnej kondycji. Okazało się, że w resorcie brakowało podstawowych instrumentów i wiedzy do oceny oraz wytyczania kierunków rozwoju i działania całego systemu obronnego. Dla przykładu: w 2012 r. zlikwidowano resztki implementowanego z zagranicy systemu zarządzania obronnego, który i tak nie był wykorzystywany. Katedrę sztuki operacyjnej zlikwidowano na Akademii Obrony Narodowej w 2003 r. Odnośnie do systemu badań operacyjnych, który jest konieczny dla oceny efektywności wojsk, nie było w ogóle, a   jedyne polskojęzyczne publikacje z  tego zakresu, do jakich dotarliśmy, zostały wydane w latach 80. Prawdopodobnie na bazie danych przejętych przez wywiad wojskowy.

Prawdopodobnie nigdy po 1989 r. nie było zagregowanych danych budżetowych pozwalających na ocenę kosztów tworzenia i funkcjonowania poszczególnych zdolności bojowych. Jako jeden z głównych celów SPO, już w trakcie trwania tego procesu, uznaliśmy budowę narzędzi i odpowiedniej kultury cywilnego kierowania obronnością. W tym celu stworzyliśmy narzędzia i metodologię, która umożliwia cywilnemu kierownictwu merytoryczną ocenę propozycji wojskowych i stawia na pluralizm opinii przy wypracowywaniu rozwiązań. Ten system został pozytywnie oceniony przez naszych doświadczonych sojuszników.


Pozostało jeszcze 66% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Więcej na ten temat

Reklama


Artykuły powiązane

Reklama

Komentarze (2)

  • Kuba(2017-11-21 15:49) Zgłoś naruszenie 00

    Gdybym miał służyć znowu w wojsku to bym odmówił. Z mojego poboru do pod- oddziału w desancie spadochron 5 DAM-A , 6DPD w Krakowie na 26 żołnierzy do cywila wyszło 12 zdrowych ,pozostali to kalecy ,a i ja wyszedłem dość głuchy. Za limit skoków spadochronowych ówczesna ustawa emerytalna za każdy rok z limitem tych skoków gwarantował mi dodatkowo 1rok do stażu emerytalnego . Za skoki nikt nic wówczas nie płacił . Po fakcie w 4 lata– po wykonaniu wymaganego limitu skoków_ mafia wojskowa i Rządowa zmieniał ustawę i odebrała mi ,i wielu innym to uprawnienie pozostawiając je tylko zawodowym choć to ja przez dziesięciolecia w nocy wierzgam nogami. …....Po wojsku pracowałem w szkodliwych i nieb warunkach pracy i gdy już spełniłem warunek 15 lat pracy w tych warunkach też po fakcie naćpany Premier ukradł mi wstecznie prawo za to do wcześniejszej w wieku 60 lat emerytury obiecując rekompensatę ale jak dożyje emeryturę a potem dołożył tak jak wszystkim jeszcze 2 lata pracy. Pamiętajcie żołnierze , Oni zrobią z Was głównie kaleków i nie wierzcie w jakiekolwiek Ich obietnice, iż w przyszłości wam za to coś zwrócą ,może jak oszuści zorganizowani jednym i drugim,- tak, ale większości nie -gdyż nie zagwarantują na to środków albo je ktoś ukradnie na Maciu Piciu.. To na odmiane naćpany Premier pójdzie jako Król Europy w wieku 62lat życia za 80 000euro na emeryturę a Wy --jak dożyjecie.! To państwo to zwykła banda ludzi nie odpowiadających za swoje Polityczne przestępstwa. i to przed nimi obywateli powinno sie bronić.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie