statystyki

Reagan i Thatcher. Dziecięcy kult brutala i oszustki

autor: Rafał Woś03.11.2017, 07:25; Aktualizacja: 03.11.2017, 18:02
Pomnik Ronalda Reagana w Gdańsku w trakcie prac naprawczych

Pomnik Ronalda Reagana w Gdańsku w trakcie prac naprawczychźródło: PAP
autor zdjęcia: Piotr Wittman

Radni PO i PiS w Poznaniu forsują zmianę nazwy ulicy Franklina Delano Roosevelta na Ronalda Reagana. FDR podpadł, bo był zbyt miękki wobec Sowietów. Z kolei RR pokonał ZSRR. Na liście kandydatek na patronów poznańskich ulic znalazła się też Margaret Thatcher. „Trzeba pamiętać o bohaterach, dzięki którym świat stał się lepszy” – mówi szef radnych PO. Przeciwko temu pomysłowi protestuje Partia Razem. Ale pieklić powinniśmy się wszyscy.

Miłość bywa ślepa. Zwłaszcza pierwsza miłość. Jak się ma lat kilkanaście, można się zakochać w każdym. Zwłaszcza jeśli ten ktoś okaże nam odrobinę sympatii. Ale potem się dorasta i rozsądniej lokuje się uczucia. Jednak nasi politycy tego nie potrafią. Co widać na przykładzie kultu Margaret Thatcher i Ronalda Reagana. Rządzące (zwłaszcza lokalnie) pokolenie pięćdziesięciolatków pcha na piedestały socjalną oszustkę i agresywnego brutala.

Na przykład w Poznaniu. Radni PO i PiS – w zgodzie wartej lepszej sprawy – forsują zmianę nazwy ulicy Franklina Delano Roosevelta na Ronalda Reagana. FDR podpadł, bo był zbyt miękki wobec Sowietów w Jałcie. A RR? No przecież pokonał Związek Radziecki. Ale to nie koniec. Na liście kandydatek na patronów poznańskich ulic znalazła się także Margaret Thatcher. Uzasadnienie? „Trzeba pamiętać o bohaterach, dzięki którym świat stał się lepszy” – powiedział szef radnych PO w Poznaniu Marek Sternalski. Przeciwko temu pomysłowi protestuje Partia Razem. I słusznie. Ale pieklić powinniśmy się wszyscy.

Gdyby sprawa dotyczyła wyłącznie Poznania, to można by machnąć ręką. Ale zjawisko jest bardziej powszechne. Wiosną na wniosek radnych PiS manewr „Reagan za Roosevelta” próbowano zastosować w Łodzi. Na szczęście wniosek przepadł. Z kolei w 2013 r. po śmierci Thatcher radni Gdańska i Gdyni bardzo mocno zapragnęli, by Żelazna Dama dostała swoją ulicę nad Bałtykiem. Pomysł powrócił w ubiegłym roku, gdy na fali rozważań dekomunizacyjnych planowano przemianować ulicę Dąbrowszczaków na Margaret Thatcher. Gdyby się udało, torysowska premier Wielkiej Brytanii miałaby ulicę przylegającą do istniejącego już parku Reagana. Bo 40. prezydent USA jest już w naszych miastach mocno obecny. Ma ronda w Warszawie (mało eksponowane) czy Wrocławiu (dawny pl. Grunwaldzki). Dostał też główny plac w Nowej Huty. Oburzonym mieszkańcom udało się ze starej nazwy zachować tylko człon „plac centralny”.


Pozostało jeszcze 83% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (3)

  • republican(2017-11-03 15:21) Zgłoś naruszenie 24

    Akurat o Ronaldzie czy Margaret powinni uczyć jako o m o d e l u dla prawicowców. To byli prawdziwie prawicowi politycy - konserwatywni społecznie i liberalni gospodarczo (niski interwencjonizm, niskie podatki). Trudno się dziwić, że wszelkiej maści lewaki ich nienawidzą. Obecnie prawicowy jest Trump i może to w jego stronę powinna spojrzeć nasza "zjednoczona prawica" jeśli nie przyjąć, że to górnolotne określenie nie jest jakimś żartem.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • koper(2017-11-03 12:24) Zgłoś naruszenie 15

    "Na szczęście wniosek przepadł."? Jakiś lewak pisał ten artykuł? Co takiego cudnego było dla Polaków w FDR? Zasłużył nam się w Jałcie, miał w nosie zbrodnie w Oświęcimiu (vide jego rozmowa z Karskim). Dla Rafała Wosia to najlepszy kandydat na patrona ulicy?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie