"Poprawek, które zgłosiło Prawo i Sprawiedliwość, jest sporo. Prezydent uznał, że część (z nich) nie wypacza w żaden sposób jego ustaw, co do innych ma zastrzeżenia" - powiedział rzecznik prezydenta w niedzielę w Radiu ZET i Polsat News. Poinformował, że rozmowy o prezydenckich projektach "schodzą na poziom roboczy".

Według niego, w rozmowach roboczych ze strony Kancelarii Prezydenta ma uczestniczyć jej wiceszef Paweł Mucha. "Zdaje się, że PiS wydelegowało pana posła (Stanisława) Piotrowicza" - dodał Łapiński. Piotrowicz jest szefem sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka.

Zdaniem rzecznika prezydenta, minister Mucha został "wyposażony w pewne instrukcje prezydenta", które - jak wyjaśnił - dotyczą tego, na co prezydent może się zgodzić, a na co nie. "Pan minister jest gotowy spotkać się. Mam nadzieję, że to jest ostatnia prosta" - podkreślił.

Tłumacząc, dlaczego dochodzi do spotkań, Łapiński zaznaczył, że prezydentowi zależy na tym, by jego projekty zostały uchwalone. "Zależy też na tym, by w toku prac parlamentarnych nie doszło do zasadniczego wypaczenia jego projektów, by potem nie musiał ich, nie wiem, ponownie wetować" - mówił rzecznik prezydenta.

Pytany, czy istnieje możliwość rezygnacji z procedowania projektu ustawy o KRS, Łapiński odpowiedział, że "prezydent zgłosił dwie ustawy i liczy, że dwie ustawy będą procedowane i dwie ustawy będą uchwalone". "Temu m.in. służą te rozmowy" - dodał.

Przebieg rozmów pomiędzy prezydentem a prezesem PiS w sprawie zmian w sądownictwie krytykowali politycy opozycji.

Joanna Mucha (PO) apelowała o ujawnienie treści poprawek, które do prezydenckich projektów zgłosiło Prawo i Sprawiedliwość i które obecnie są przedmiotem rozmów. "To jest absolutnie minimum, jeśli chcemy transparentnie stanowić prawo" - powiedziała.

Poseł Kukiz'15 Tomasz Rzymkowski ocenił, że "nie będzie żadnych ustaw". "Pan prezydent stoi na stanowisku, aby nie wzmacniać ministra sprawiedliwości-prokuratora generalnego a PiS stoi na stanowisku, że pierwszą osobą w państwie powinien być prokurator generalny" - mówił.

Jego zdaniem, "pat będzie trwał". "Przy czym będzie problem, bo już za moment mamy koniec kadencji jednego z członków KRS, a w procedowaniu nad powołaniem nowego członka, uczestniczy minister sprawiedliwości. Jeśli ogłosi on paraliż, to mamy paraliż organu konstytucyjnego" - zauważył Rzymkowski.

Kamila Gasiuk-Pihowicz (Nowoczesna) także zarzuciła brak transparentności dyskusji nad projektami ustaw o KRS i SN. "W tym momencie ta rozmowa toczy się między dwoma politykami, którzy mają zbieżną wizję tego, co powinno się stać z wymiarem sprawiedliwości, rozmawiają tylko o szczegółach" - mówiła. "A upolitycznienie sądów i tak nastąpi" - oceniła. Zdaniem polityk Nowoczesnej, "te pseudonegocjacje" zastępują to, co powinno dziać się w Sejmie i podczas konsultacji społecznych.

"Dyskusja w Sejmie będzie" - odpowiedział Łapiński. "Szanowni państwo, nie odkrywajmy Ameryki. Czasami, żeby jakaś ustawa przeszła, muszą się toczyć wcześniej rozmowy" - zaznaczył.

Poseł Marek Sawicki (PSL) ocenił, że - w przypadku reformy sądownictwa - ma miejsce regres. Jak mówił, dyskusja pomiędzy prezydentem a prezesem PiS, ma "coraz bardziej charakter pozorny". "Przedłużająca się dyskusja i brak decyzji osłabia prezydenta" - dodał Sawicki.

Zmiany w sądownictwie były przedmiotem czterech spotkań pomiędzy prezydentem Andrzej Dudą a prezesem PiS Jarosławem Kaczyńskim. Dotyczą one dwóch prezydenckich projektów, które Andrzej Duda zgłosił we wrześniu, dwa miesiące po zawetowaniu ustaw o KRS i SN przygotowanych przez rząd i większość parlamentarną. Do czwartej rozmowy pomiędzy Dudą a Kaczyńskim doszło 20 października. Prezydent przekazał wówczas liderowi Prawa i Sprawiedliwości na piśmie swoje uwagi dotyczące propozycji PiS do jego projektów ustaw