Decyzja o sporządzeniu testamentu – choć ważna i warto o niej pamiętać – to dopiero połowa sukcesu. Równie istotne jest zabezpieczenie dokumentu tak, aby w odpowiednim momencie trafił w ręce spadkobierców. Jak wskazuje w rozmowie Ewelina Stygar-Jarosińska, członek Izby Notarialnej w Warszawie, najbezpieczniejszą formą jest testament notarialny.
– Oryginał aktu notarialnego zostaje w kancelarii przez 10 lat, a następnie trafia do Archiwum Państwowego. Stronie wydawane są wypisy, które mają moc oryginału. Nawet jeśli spadkobierca zgubi swój egzemplarz, zawsze można uzyskać kolejny – wyjaśnia ekspertka.
Rejestr pomaga znaleźć testament
Samo istnienie bezpiecznego dokumentu to nie wszystko, rodzina musi wiedzieć, gdzie go szukać. Tutaj z pomocą przychodzi Notarialny Rejestr Testamentów (NORT). To system teleinformatyczny prowadzony przez Krajową Radę Notarialną. Rejestracja jest dobrowolna, bezpłatna i możliwa w dowolnym momencie, zarówno w chwili sporządzania aktu, jak i później.
Co istotne, rejestr nie ujawnia treści ostatniej woli.
– Z rejestru dowiemy się jedynie, kto i kiedy sporządził testament oraz w której kancelarii notarialnej się on znajduje – tłumaczy Ewelina Stygar-Jarosińska.
Wpis jest widoczny w systemie przez 100 lat lub do momentu, aż testator sam zdecyduje o jego wykreśleniu. Dostęp do danych dla osób trzecich możliwy jest dopiero po śmierci testatora, po okazaniu aktu zgonu w dowolnej kancelarii notarialnej.
Ekspertka przestrzega przed brakiem konsekwencji. Jeśli decydujemy się na rejestrację, warto wpisywać do NORT każdy kolejny testament.
– Jeśli sporządzam kilka testamentów, powinnam albo rejestrować wszystkie, albo żadnego. W przeciwnym razie powstaje chaos informacyjny, który po śmierci testatora może być trudny do uporządkowania – dodaje Ewelina Stygar-Jarosińska.
Jak uniknąć sporów w rodzinie
W czasie rozmowy został też poruszony wątek sporów rodzinnych. Nawet najlepiej zabezpieczony testament może stać się zarzewiem konfliktu, jeśli pominięci członkowie rodziny upomną się o zachowek. Instytucja ta chroni zstępnych (w uproszczeniu: potomków), małżonka oraz rodziców spadkodawcy, gwarantując im część majątku, nawet jeśli zostali pominięci w testamencie.
Czy można tego uniknąć? Tak, poprzez wydziedziczenie, ale muszą zaistnieć ku temu konkretne przesłanki kodeksowe, takie jak uporczywe niedopełnianie obowiązków rodzinnych czy popełnienie przestępstwa przeciwko testatorowi.
– W testamencie musimy szczegółowo opisać te sytuacje i zaznaczyć, że nie doszło do przebaczenia – podkreśla notariusz.
Alternatywą jest zawarcie za życia umowy o zrzeczenie się dziedziczenia w formie aktu notarialnego. To rozwiązanie, które całkowicie eliminuje prawo do zachowku, o ile obie strony wyrażą na to zgodę