Zarówno twarde dane, jak i notowania instrumentów finansowych ostrzegają przed pogłębiającym się spowolnieniem w największej globalnej gospodarce. Recesja może nadejść na przełomie roku, gdy w pełni ujawni się negatywny wpływ ceł wprowadzonych przez Donalda Trumpa.
Szczególną uwagę ekspertów przyciąga w ostatnich dniach amerykański rynek pracy. Przede wszystkim z uwagi na malejącą liczbę nowych etatów, które powstają w sektorach pozarolniczych. W sierpniu było ich zaledwie 22 tys. Średnia z ostatnich trzech miesięcy również spadła poniżej 30 tys. i jest to najsłabszy wynik od czasów pandemii. Według ekonomistów JP Morgan „spadek popytu na pracę w takiej skali jest sygnałem ostrzegawczym przed recesją”.
Coraz mniej nowych miejsc pracy w USA
Statystyki rynku pracy pokazują, że jedynym obszarem gospodarki, w którym powstają nowe miejsca pracy, jest opieka zdrowotna i pomoc społeczna. W sektorach cyklicznych, czyli takich, w których koniunktura zależna jest od tempa wzrostu gospodarczego, miejsc pracy od kilku miesięcy ubywa. Jak wynika z wyliczeń Marka Zandiego głównego ekonomisty w firmie Moody’s Analytics jedna trzecia amerykańskich stanów już znajduje się w recesji lub na jej granicy. Zandi ocenia, że prawdopodobieństwo recesji w całej gospodarce na przełomie 2025 i 2026 roku wynosi 50 proc.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.