Były szef Mosadu: Po Strefie Gazy przyjdzie czas na Liban [WYWIAD DGP]

Izraelscy żołnierze kryją się za betonowym murem na granicy z Libanem w Metulah, fot. Nir Kafri/Bloomberg News
Izraelscy żołnierze kryją się za betonowym murem na granicy z Libanem w Metulah, fot. Nir Kafri/Bloomberg NewsBloomberg / NIR KAFRI
9 maja 2024

Wojnę zakończyć może tylko rozwiązanie polityczne. Niestety Netanjahu nie zadeklarował, jakie są nasze cele. - mówi Dani Jatom, szef Mosadu w latach 1996–1998 i 1999–2001. 

Obserwując ostatnie decyzje premiera Binjamina Netanjahu, można odnieść wrażenie, że dąży do wiecznej wojny. Izraelskie wojska mimo sprzeciwu Zachodu uderzyły w Rafah na południu Strefy Gazy. To ostatnia faza walk czy początek przemocy na Bliskim Wschodzie?

Dani Jatom, szef Mosadu w latach 1996–1998 i 1999–2001
Dani Jatom, szef Mosadu w latach 1996–1998 i 1999–2001

Nikt nie wie, co dzieje się w jego głowie. Pewne jest jedno: Hezbollah od ponad pół roku ostrzeliwuje cele cywilne na północy Izraela. Około 70 tys. Izraelczyków musiało opuścić swoje domy. Sytuacja tych rodzin jest bardzo trudna, mieszkają w hotelach, dochodzi do rozwodów. Izrael nie może tego akceptować. Ci ludzie powinni wrócić do domów i do pracy, najczęściej w rolnictwie. Musimy więc rozwiązać również problemy na froncie północnym. Hezbollah powinien się wycofać o ponad 10 km przed rzekę Litani.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.