Wśród tłumu raportów o kobietach w biznesie, prezeskach czy lukach płacowych, 8 marca przypomina, że walka o prawa kobiet wciąż trwa. W szczególności dramatyczna sytuacja panuje w Afganistanie, gdzie talibowie wprowadzili reżim, który zepchnął kobiety na margines społeczeństwa. O tym, jak przetrwać w kraju, gdzie prawa kobiet zostały zniszczone, opowiada Parasto Yari, prawniczka z Afganistanu, uciekinierka z kraju, gdzie teraz kobiety są systematycznie wykluczane ze wszystkich obszarów życia publicznego.
Joanna Barbrich: Prawie trzy lata temu, kiedy talibowie rozpoczęli ofensywę, trafiłaś na listę dwóch tysięcy afgańskich kobiet, których życie było szczególnie zagrożone. Jesteś prawniczką. Dlaczego musiałaś uciekać?
Parasto Yari: Jestem nie tylko prawniczką, ale także polityczką z plemienia Hazarów i obrończynią praw człowieka, a zwłaszcza praw kobiet. Zajmowałam wysokie stanowisko w rządzie, udzielałam się medialnie, wykładałam na uniwersytecie, publicznie wyrażając opinie sprzeczne z poglądami talibów.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.