Izrael nie chce się przyznać, czy wydarzenia minionych dni świadczą o rozpoczęciu ofensywy lądowej. Według Iranu przekroczył już czerwone linie. Wątpliwości wobec planów rządu mają rodziny zakładników.
Po trzech tygodniach bombardowań Strefy Gazy wojska Izraela rozpoczynają kolejny etap walk. ‒ To nasza druga wojna o niepodległość ‒ powiedział w sobotnim przemówieniu premier Binjamin Netanjahu, próbując przekonać obywateli do obranej przez rząd strategii.
Przed weekendem Izrael wysłał na jej terytorium kontyngent wojskowy.
Tłumacząc, że odbywa się to w ramach przygotowań do zapowiadanej ofensywy lądowej. Władze kraju nie ujawniły jednak skali prowadzonych działań. Nie poinformowały, ile czołgów i ilu żołnierzy przekroczyło granicę. Wiadomo, że siły lądowe pozostały na terytorium enklawy i w sobotę kontynuowały tam walki z Hamasem. Rząd odmawia odpowiedzi na pytanie, czy posunięcia te oznaczają de facto rozpoczęcie inwazji lądowej. Woli działać po cichu.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.