Jutro (27 stycznia) wczesnym popołudniem rozpoczną się w Czechach wybory prezydenckie. Do głosowania uprawnionych jest ponad 8,2 mld osób. W piątek w godzinach 14-22 i w sobotę w godzinach 6-14 Czesi wybiorą jednego z dwóch kandydatów na urząd prezydenta – b. generała Petra Pavla bądź b. premiera Andreja Babiša. Kampanię wyborczą zdominowały kwestie związane z bezpieczeństwem. Chcielibyśmy przyjrzeć się także ich wpływowi na czeską gospodarkę.

Rozmówcy, z którymi rozmawialiśmy jednoznacznie wskazują, iż kompetencje prezydenta w zakresie kształtowania polityki ekonomicznej są bardzo ograniczone. Rzecz w tym, że konstytucyjna rola głowy państwa sprowadza się do funkcji reprezentacyjnej, istnieją jednak możliwości oddziaływania w mnie bądź bardziej bezpośredni sposób na otoczenie ekonomiczne.

Stopy procentowe zmaleją?

Najważniejszy wpływ na kształtowanie polityki gospodarczej ma kompetencja prezydenta związana z powoływaniem prezesa Czeskiego Banku Narodowego oraz innych członków Rady Bankowej Czeskiego Banku Narodowego. Kadencja jej członków trwa trwa sześć lat. W opinii Heleny Horskiej, głównej ekonomistki Raiffeisenbank i oraz członkini Narodowej Rady Ekonomicznej przy rządzie Republiki Czeskiej, kompetencja związana z wyborem członka Rady pozwala prezydentowi na potencjalne zrównoważenie „gołębie” nastawienie tamtejszej Rady Polityki Pieniężnej. A ten aspekt będzie miał istotne znaczenie.

- W 2023 r. istnieje większe prawdopodobieństwo, że Narodowy Bank Czech rozpocznie obniżki stóp procentowych. Wybór Andreja Babiša na urząd prezydenta sprawiłby, że zwolennicy polityki obniżania stóp zyskaliby istotnego sprzymierzeńca, mówi Wojciech Stepien, analityk BNP Paribas. A dlaczego akurat Babiša? Latem prezydent Miloš Zeman powołał na urząd prezesa Narodowego Banku Czech (w pewnego rodzaju sojuszu z Babišem) – Aleša Michla, byłego doradcę Babiša. Jego wybór miał być gwarancją powstrzymania dalszej polityki podnoszenia stóp procentowych.

Premier Babiš w czasie swojego urzędowania luzował politykę fiskalną, zwiększając świadczenia socjalne, głównie wspierające grupę emerytów. Stąd też w grupie tej cieszy się on wysokim poparciem. Z kolei w przypadku zwycięstwa, Petr Pavel będzie wspierał rząd. Dzięki czemu Petrovi Fiali będzie dużo łatwiej sprawować władzę. Rządy lidera Obywatelskiej Partii Demokratycznej (ODS) ekspert BNP Baribas określa mianem powrotu do starej czeskiej, konserwatywnej szkoły gospodarczej, w której istotną rolę odgrywa m.in. zmniejszanie inflacji.

Aktywna dyplomacja ekonomiczna

Na nasze pytanie odpowiedziała także Czeska Izba Gospodarcza (Hospodářská komora České republiky). Wskazano, że w Czechach jest około 580 000 firm i 280 000 pracodawców (działających, aktywnych). Ponadto, w Republice Czeskiej samozatrudnionych jest 650 000 - dla grupy tej wykonywana praca stanowi główne źródło dochodu. Kolejnych 450 000 osób dorabia na własną rękę jako przedsiębiorcy (jednak ich podstawowym źródłem dochodu jest inny rodzaj wykonywanej pracy).

Z badania Izby, które nam przywołano wynika, iż 2/5 zrzeszonych w niej członków zagłosuje w drugiej turze wyborów prezydenckich na tego kandydata, który będzie bardziej przekonujący w swojej gotowości do aktywności w dyplomacji gospodarczej. Jak jednak zauważono, w przedwyborczych debatach przedwyborczych kandydaci nie rozwijali w wyczerpujący sposób tego, jak widzą i jaki mają pomysł na swoją prezydenturę. Stąd w opinii Czeskiej Izby Gospodarczej, teraz nadarzyłaby się świetna okazja do tego, by przed drugą turą zwrócić swój komunikat do szerokiego środowiska biznesowego zainteresowanego tym tematem.

Chodzi bowiem o to, że przedsiębiorcy nie mają jasności czy kandydaci na prezydenta przy budowaniu relacji biznesowych z innymi państwami będą uwzględniali czynnik związany z reżimem politycznym tam panującym – jak np. w przypadku Chin czy Kataru. Jak podkreślają przedstawiciele Izby, jest to fundamentalna kwestia, bowiem to, jak i prezydent jest postrzegany za granicą, np. czy utrudnia, czy wręcz przeciwnie, ułatwia handel zagraniczny lub napływ inwestycji do Czech, przekłada się na ich biznesy. To, czy prezydent będzie utrzymywał pragmatyczne relacje z innymi państwami ma duży wpływ np. na czeski eksport, na który Praga jest zorientowana. Większość czeskiego eksportu trafia do Unii Europejskiej, z czego 40 procent całkowitego eksportu trafia do Niemiec i Słowacji.

- Przedsiębiorcy oczekują od głowy państwa rozwoju dyplomacji ekonomicznej, która pomoże im w eksporcie i zdobywaniu nowych rynków, mówiła w programie drugim czeskiego radia publicznego analityk rynków finansowych Jana Klímová Według niej, prezydent mógłby wesprzeć przedsiębiorców w wejściu do Afryki, ale i Azji. Dotychczas prezydent Czech do Afryki nie dotarł. Analityczka wspomina także o istotnych relacjach z Chinami, chociaż politycznie są one bardzo trudne, lecz także o kooperacji USA, która byłaby interesująca w zakresie gospodarki opartej na wiedzy.

Komentując przebieg kampanii wyborczej, Jana Klímová wskazała, że pomiędzy kandydatami występują duże różnice w podejściu do gospodarki. Program Babiša pozostaje tożsamy z programem jego partii – ANO. W dużej mierze opiera się on na konieczności obniżek cen energii elektrycznej dla gospodarstw domowych do poziomu, jaki ma miejsce na Słowacji. Aby to uczynić, Babiš chciałby sprywatyzować ČEZ, (České Energetické Závody), potentata branży energetycznej. Większościowym udziałowcem jest w tej spółce skarb państwa (70 proc.). Babiš w obszarze gospodarczym jest praktykiem. Jest szefem holdingu Agrofert.

Klímová stwierdza, że dla byłego generała, obszar gospodarki nie jest naturalnym środowiskiem, jednakże stworzył on wokół siebie zespół ekspertów-ekonomistów, co dowodzi tego, że jest to dla niego ważny obszar. Petr Pavelza kluczowe uznał walkę z inflacją oraz zwiększanie gospodarki opartej na wiedzy. Można to podsumować twierdzeniem „nie montownie a think tanki”.

O tym, która wizja bliższa będzie realizacji dowiemy się najprawdopodobniej w sobotę wieczorem, po zliczeniu oddanych głosów.