Kiedy ambasador Ukrainy Andrij Melnyk składał w niedzielę wieniec pod sowieckim pomnikiem w Berlinie-Tiergarten, za barierkami słychać było okrzyki. "Melnyk precz! Naziści precz!" - krzyczała grupa prorosyjskich demonstrantów, "Slava Ukraini!" - odpowiadali Ukraińcy, niektórzy ubrani w barwy narodowe lub tradycyjne stroje - relacjonował w niedzielę portal RND.

"Wysoki, brodaty mężczyzna przepycha się przez tłum, trzymając w ręku pęk niebiesko-żółtych papierowych flag. Rozdaje flagi wśród krzyczących +Slava Ukraini+, ale natychmiast zatrzymuje go policjant. Mówi, że w rocznicę zakończenia wojny obowiązuje zakaz używania flag wokół pomników i że powinien włożyć papierowe flagi z powrotem do torby" - napisał RND. "W przeciwnym razie zwolennicy Putina również rozpakowaliby swoje flagi i mogłoby dojść do eskalacji sytuacji, +a przecież wszystkim nam zależy na godnym upamiętnieniu+" - przytoczył portal słowa policjanta.

Benjamin Jendro ze Związku Zawodowego Policjantów (GdP) w Berlinie bronił zakazu umieszczania flag rosyjskich i ukraińskich w miejscach pamięci: "Zarządzenie jest całkowicie zrozumiałe. Zakaz wywieszania flag dotyczy przecież tylko 15 konkretnych miejsc pamięci i aby zapobiec niebezpieczeństwu, słuszne jest wprowadzenie takiego zakazu (...)" jest to "właściwy sygnał prewencyjny, by zapobiec propagandzie i konfliktom między różnymi grupami".

Reklama

Dziennik "Berliner Zeitung" napisał, że "część społeczności ukraińskiej obawia się, co przyniesie im 9 maja, zwłaszcza w świetle (przyjazdu) przyjaznego Putinowi klubu motocyklowego +Nocne Wilki+. (...) Około 150 z nich chce wziąć udział w +Pochodzie Pamięci Armii Czerwonej+, który w poniedziałek przejdzie spod Bramy Brandenburskiej do pomnika w Tiergarten".

Niemiecki Związek Zawodowy Policjantów (DPolG) również wyraził obawy, że może dojść do prorosyjskich ataków ze strony ekstremistów. Policja musi osiągnąć kilka celów jednocześnie, "mianowicie zagwarantować wolność zgromadzeń, chronić publiczne pomniki i miejsca pamięci oraz unikać wysyłania niewłaściwych sygnałów do społeczeństwa", powiedział RND przewodniczący DPolG.

Berenika Lemańczyk (PAP)