Co powinien zrobić Macron, by zapewnić sobie wygraną w drugiej turze? Jego otoczenie zapowiada więcej jeżdżenia po kraju, wyjście na ulice. To dobre rozwiązanie?
Wychodząc na ulice, Macron musi pamiętać, że Le Pen już tam jest. Ona przed pierwszą turą robiła cuda, jeśli chodzi o zaangażowanie najmłodszych wyborców. To nie była tylko młodzież chrześcijańska, ale też osoby w hidżabach czy o kolorze skóry innym niż biały. W ogóle Macron i Le Pen do drugiej tury weszli niejako z urzędu, nie odbyła się między nimi żadna debata. Przydałoby się więc, by prezydent klarownie przedstawił swój program.
Po pierwsze jednak, to Macron postawi pewnie na swoją główną broń - politykę zagraniczną. Przed pierwszą turą nie korzystał w ogóle ze wsparcia zagranicznych przywódców. Teraz Francja jako pierwszy kraj wysyła do Ukrainy zespół specjalistów, którzy mają badać rosyjskie zbrodnie. Prezydent Wołodymyr Zełenski dziękował mu za dialog, za wspieranie jego kraju. Ciepłe słowa od światowych przywódców mogą odegrać znaczną rolę. W końcu Macron wypomni też Le Pen mocniej kwestie Rosji. Francja nie wyłamała się z sankcji i to daje mu możliwość, by przypomnieć rywalce, że mimo iż ostatnio dystansuje się od Putina, to ma z nim dobre kontakty.
Po drugie, Macron musi zaoferować coś grupie pracującej. Pierwsza tura pokazała, że urzędujący prezydent zdominował sondaże wśród osób po 65. roku życia, na emeryturze. Jego programy dla startujących przedsiębiorców to jednak za mało, musi zaoferować nowe rozwiązania. Jako znakomity bankier i ekonomista obiecywał szerokie reformy socjalne, ale nie podjął się ich. Francuzom zależy po prostu na Francji, zależy na ciepłej wodzie w kranach i taniej energii.