Dziesiątki tysięcy Afgańczyków przeszło już kontrolę bezpieczeństwa i przybyło do USA, aby rozpocząć proces przesiedlania. Dokładnie ile jeszcze przyjdzie i jak długo to potrwa, to pytania otwarte, powiedział sekretarz DHS Alejandro Mayorkas.

„Nasze zaangażowanie jest trwałe”, powiedział dziennikarzom. „To nie tylko kwestia najbliższych kilku tygodni. Nie spoczniemy, dopóki nie osiągniemy ostatecznego celu”.

Jack Markell, były gubernator stanu Delaware, będzie pełnił funkcję koordynatora tego, co Biały Dom nazywa „Operacją Allies Welcome”. Będzie współpracował z Radą Bezpieczeństwa Narodowego, Radą Polityki Wewnętrznej, DHS i innymi agencjami federalnymi, aby zapewnić Afgańczykom, którzy przejdą kontrole przesiewowe i weryfikacyjne, bezpieczne i skuteczne przesiedlanie tutaj, w Stanach Zjednoczonych” – powiedziała Karine Jean-Pierre, zastępca sekretarza prasowego Białego Domu. Operacja ma potrwać do końca roku.

Prawie 130 000 osób zostało wywiezionych z Afganistanu w jednej z największych masowych ewakuacji w historii USA. Wiele z tych osób nadal jest w tranzycie, przechodząc weryfikację bezpieczeństwa i kontrolę w innych krajach, w tym w Niemczech, Hiszpanii, Kuwejcie i Katarze.

Mayorkas powiedział, że niektórzy ewakuowani zostali zatrzymani w krajach tranzytowych z powodu „uwłaczających informacji”, chociaż nie podał żadnych szczegółów. Nie jest jasne, co stanie się z Afgańczykami, którzy nie przejdą kontroli bezpieczeństwa w zagranicznych punktach tranzytowych, chociaż sekretarz powiedział, że USA współpracują ze swoimi sojusznikami, aby rozwiązać ten problem.

Jak dotąd do USA przybyło ponad 40 000 osób. Mayorkas powiedział, że około 20 proc. to obywatele USA lub rezydenci. Reszta to ludzie, którzy otrzymali lub są w trakcie otrzymywania tak zwanej specjalnej wizy imigracyjnej – dla tych, którzy pracowali dla amerykańskiego wojska lub NATO jako tłumacze lub w jakimś innym charakterze – oraz dla Afgańczyków uważanych za szczególnie wrażliwych pod rządami talibów, takich jak dziennikarze i pracownicy organizacji pozarządowych.

„Mamy moralny imperatyw, aby ich chronić, wspierać tych, którzy wspierali nasz naród” – powiedział Mayorkas, który jako dziecko przybył do USA jako uchodźca z Kuby wraz z rodziną. Dodał,że USA spodziewają się przyjąć co najmniej 50 000 Afgańczyków, zasugerował, że nie ma ustalonego limitu ani określonych ram czasowych.

„Nasza misja nie zostanie zakończona, dopóki nie przeprowadzimy bezpiecznej ewakuacji wszystkich obywateli USA, którzy chcą opuścić Afganistan lub legalnych stałych mieszkańców, wszystkich osób, które pomogły Stanom Zjednoczonym w Afganistanie” – powiedział. „Ten wysiłek nie skończy się, dopóki nie osiągniemy tego celu.”

Chociaż amerykański transport powietrzny się zakończył, talibowie powiedzieli, że pozwolą na wyjazd osobom z ważnymi dokumentami podróży i mogą czuć się zmuszeni do nie wycofywania się z tej deklaracji, ponieważ chcą nadal otrzymywać pomoc zagraniczną i kierować rządem.

Większość Afgańczyków, którzy przybyli do USA, przebywa w bazach wojskowych w całym kraju, otrzymując pomoc w składaniu wniosków imigracyjnych i inne usługi mające na celu pomoc w osiedleniu się w kraju.

W ośmiu bazach było ponad 25 000 ewakuowanych Afgańczyków, które mogą pomieścić dwa razy więcej, powiedział generał sił powietrznych Glen VanHerck, który kieruje dowództwem północnym USA.

Oczekuje się, że liczby w każdej bazie będą się zmieniać, ale od piątku przybliżone sumy wynosiły: Fort McCoy, Wisconsin, 8800; Fort Bliss, Teksas, 6200; Fort Lee, Wirginia, 1700; Wspólna baza McGuire-Dix-Lakehurst, 3700; Holloman Air Force Base, Nowy Meksyk, 650; Baza Korpusu Piechoty Morskiej Quantico, Wirginia, 800; Fort Pickett, Virginia, 3650 i Camp Atterbury, Indiana, 65.

Jak dotąd niewiele Afgańczyków w bazach uzyskało pozytywny wynik testu na obecność COVID-19 i nie było problemów z bezpieczeństwem, ale VanHerck powiedział, że wojsko wyznaczyło oficerów do pełnienia funkcji „burmistrza” powstających w bazach społeczności.