Reklama

Jeden z pięciu Afgańczyków objętych inwigilacją po ewakuacji do Francji został aresztowany – poinformował we wtorek rzecznik rządu Gabriel Attal.

Afgańczycy byli inwigilowani przez władze francuskie z powodu ich powiązań z fundamentalistycznym ruchem talibów. Wobec mężczyzn zastosowano „indywidualne środki kontroli administracyjnej i nadzoru” – poinformował minister spraw wewnętrznych Gerald Darmanin.

Attal sprecyzował, że aresztowany jest Afgańczykiem, który pomagał przy ewakuacji Francuzów.

Nangialay S., urodzony w 1995 r. przyznał się do przynależności do talibów, a nawet przyznał się do posiadania broni. Natomiast Ahmad M. był widziany w otoczeniu talibów, gdy chodził z bronią ulicami Kabulu.

"Afgańczycy znajdujący się pod obserwacją służb stanowią poważne zagrożenie dla bezpieczeństwa i porządku publicznego. Jeśli chodzi o piątego mężczyznę, po dochodzeniu DGSI dowiedzieliśmy się, że miał powiązania z tymi ludźmi, chociaż przybył osobno" – wyjaśnił Darmanin.

Osoby te należy „uznać za nawiązujących regularne kontakty z osobami lub organizacjami podżegającymi, ułatwiającymi lub uczestniczącymi w aktach terrorystycznych" – dodał szef MSW.

Ahmad M., izolowany przez 10 dni w hotelu na przedmieściach Paryża, zgodnie z przepisami jest zobowiązany codziennie zgłaszać się na policję. Jego wyjścia będą ograniczone do gminy zamieszkania, choć może poprosić o pisemną zgodę na wyjazd.

Nieprzestrzeganie tych środków obowiązujących przez 3 miesiące grozi karę do trzech lat pozbawienia wolności i grzywną w wysokości 45 tys. euro. Według stanu na 23 sierpnia prawie 2 tys. osób zostało ewakuowanych z Kabulu do Paryża.