Do Kabulu masowo przybywają afgańskie rodziny z dziećmi, które zmuszone zostały do opuszczenia oblężonych przez talibów terytoriów. Już ok. 60 tys. rodzin – często wielodzietnych – rozbiło namioty w stolicy kraju. – W parkach powstają regularne obozy dla uchodźców. Boimy się, że to pogłębi kryzys humanitarny. Już teraz doskwiera nam np. brak wody – mówi DGP 20-letni Modaser, mieszkaniec Kabulu.
Miasto wciąż uchodzi jednak za jedno z najbezpieczniejszych miejsc w Afganistanie. Wewnętrznie przesiedleni uchodźcy do stolicy przyjeżdżają z północy. Talibom udaje się zdobywać tamtejsze terytoria, mimo że jeszcze 20 lat temu – w czasie swoich pięcioletnich rządów – pozostawały poza ich zasięgiem.