W poniedziałek szybko spadały kursy firm notowanych w Azji. Cena akcji Konami, japońskiego producenta gier na konsole, komputery i urządzenia mobilne, obniżyła się o 5,1 proc. Notowania akcji działającej w tym samym obszarze spółki Capcom zniżkowały na rynku w Tokio o 7 proc.
Spadki także na GPW
Kursy akcji przedsiębiorstw ze Stanów Zjednoczonych i z Europy na nowy produkt Google’a zareagowały już w piątek. Najmocniej ucierpiała firma Unity Software, projektująca silniki do gier. Jej notowania obniżyły się aż o 24 proc. Kurs akcji platformy Roblox, umożliwiającej tworzenie własnych gier, spadł o 13 proc., a notowania Take-Two Interactive, wydawcy „Grand Theft Auto”, poszły w dół o 8 proc. Wszystkie wymienione firmy mieszczą się w pierwszej dwudziestce największych pod względem wartości rynkowej spółek działających w branży gier i notowanych na giełdach.
Przecena nie ominęła także GPW. Kurs akcji CD Projektu, lidera krajowej branży, który stworzył takie gry jak „Wiedźmin” czy „Cyberpunk 2077”, zniżkował w piątek o 8 proc., a po weekendzie pozostał na obniżonym poziomie. Na warszawskiej giełdzie obecnych jest ponad 20 spółek z branży, a łącznie z rynkiem NewConnect, przeznaczonym dla mniejszych firm na relatywnie wczesnym etapie rozwoju, liczba podmiotów powiązanych z tworzeniem gier jest zbliżona do 100. To ok. 12 proc. wszystkich firm notowanych na GPW lub NewConnect.
Spadek kursów największych przedsiębiorstw jest odbiciem obaw inwestorów, że nowe narzędzia AI znacznie obniżą próg wejścia do branży, ułatwiając konkurowanie z większymi organizacjami nowym, mniejszym firmom. W dalszej perspektywie sztuczna inteligencja miałaby zastąpić duże studia deweloperskie, takie jak CD Projekt, w tworzeniu gier.
Project Genie nie tworzy gier
Zaprezentowany przez Google’a model AI umożliwia tworzenie w czasie rzeczywistym trójwymiarowych przestrzeni (światów), w których wymyśleni przez użytkowników bohaterowie mogą biegać, pływać, latać czy poruszać się przy pomocy pojazdów. Do zbudowania cyfrowej rzeczywistości nie jest wymagana specjalistyczna wiedza z zakresu programowania. Wystarczą proste komunikaty tekstowe lub obrazki.
Google zaznacza, że Project Genie to „eksperymentalny prototyp badawczy”, który ma liczne ograniczenia. „Stworzone światy mogą nie wyglądać całkowicie realistycznie lub nie zawsze ściśle odpowiadać wskazówkom, obrazom bądź fizyce świata rzeczywistego” – napisała firma na swoim blogu. Czas tworzonych animacji został ograniczony do 60 sekund. Mimo to Google wykorzystuje Project Genie komercyjnie. Mają do niego dostęp użytkownicy w USA w ramach subskrypcji Google AI Ultra w cenie 250 dol. miesięcznie.
Jak zwraca uwagę Krzysztof Tkocz, analityk Noble Securities, Project Genie nie jest ani silnikiem graficznym, ani platformą umożliwiającą samodzielne tworzenie gier. To część szerszych badań nad tzw. modelami świata, zaprojektowanymi do symulacji związków przyczynowo-skutkowych w świecie rzeczywistym.
"Światy generowane przez to narzędzie nie są grami w tradycyjnym rozumieniu, tak jak teksty generowane przez sztuczną inteligencję nie są pełnoprawnymi książkami, a algorytmicznie generowane filmy nie są w stanie zastąpić produkcji dużych studiów filmowych" – napisał ekspert w opublikowanej w poniedziałek analizie. Według Tkocza, spadek kursów akcji spółek działających w branży gier był „reakcją emocjonalną, wynikającą z błędnej interpretacji możliwości tej technologii”.
Sztuczna inteligencja przyspiesza produkcję
Jednak nawet jeśli inwestorzy przecenili znaczenie modelu stworzonego przez Google’a, to nikt nie kwestionuje faktu, że producenci gier są jedną z tych branż, na którą wpływ sztucznej inteligencji jest coraz silniejszy. Przeprowadzone w zeszłym roku przez Google’a i The Harris Poll badanie wśród 615 firm z całego świata pokazało, że niemal 90 proc. producentów gier korzysta ze sztucznej inteligencji w celu usprawnienia i automatyzacji zadań. Wykorzystanie AI jest tematem budzącym duże kontrowersje w branży ze względu na możliwe redukcje zatrudnienia, spory o własność intelektualną i spadek wynagrodzeń.
Połączenie kreatywności zespołów deweloperskich z narzędziami AI powinno w najbliższej przyszłości przyspieszyć produkcję, poprawić wydajność, umożliwić optymalizację rosnących kosztów i zwiększyć zwrot z inwestycji w poszczególne projekty – ocenia Krzysztof Tkocz. Pod terminem optymalizacji kosztów kryją się także oszczędności w wynagrodzeniach. Dzięki AI te same efekty firmy będą mogły osiągnąć, zatrudniając mniej pracowników. Ten trend już jest widoczny w przypadku grafików. Ekspert zaznacza, że zmiany związane ze sztuczną inteligencją mogą być „korzystne dla wysokiej jakości polskich deweloperów”.