Rok po zaprzysiężeniu Donalda Trumpa na prezydenta Stanów Zjednoczonych większość Polaków krytycznie postrzega jego politykę zagraniczną, uznając ją za niekorzystną z punktu widzenia bezpieczeństwa Polski. Z sondażu CBOS dla DGP wynika, że 31,4 proc. respondentów wypowiada się o tych działaniach zdecydowanie negatywnie, a 26,5 proc. raczej negatywnie, choć z akceptacją dla niektórych decyzji. Jednoznacznie pozytywną opinię wyraża 7,1 proc. badanych, natomiast 25,1 proc. jest wobec Trumpa pozytywnie nastawiona, choć z zastrzeżeniami.

Rok prezydentury Donalda Trumpa. Jak oceniają ją sojusznicy?

Jeszcze gorzej oceniają współczesną Amerykę jej inni europejscy alianci. Stany Zjednoczone uważa dziś za sojusznika zaledwie 16 proc. Europejczyków, a 20 proc. uznaje je za rywala lub przeciwnika – wynika z badania European Council on Foreign Relations (ECFR). Lukę skutecznie wypełniają Chiny. Europejczycy nie sądzą, by ChRL podzielała ich wartości i interesy, ale dostrzegają jej rosnącą dominację gospodarczą. Ponad połowa europejskich respondentów uważa np., że to Pekin będzie liderem w produkcji aut elektrycznych. Rosnąca przewaga gospodarcza Państwa Środka, w zamierzeniu chińskich władz, ma dowodzić skuteczności tamtejszego modelu rozwoju. Nawet tradycyjni sojusznicy USA, zaniepokojeni nieprzewidywalnością Trumpa, zaczynają się otwierać na Chiny. W ostatni piątek w Pekinie ciepło przyjęto premiera Kanady Marka Carneya.

Donald Trump nie zmiękczył Władimira Putina, przymusił za to Europejczyków

Z perspektywy Polski w ostatnich 12 miesiącach najważniejsze były starania republikanina o zakończenie wojny w Ukrainie. Białemu Domowi nie udało się zmusić Władimira Putina, by poważnie podszedł do rokowań pokojowych, choć presja wywierana w tym samym czasie na Ukrainę zmiękczyła jej stanowisko w tej sprawie. W kwestiach europejskich Trump wielokrotnie sygnalizował ograniczenie zaangażowania USA na Starym Kontynencie, a w ostatnich tygodniach zaczął podejmować próby przymuszenia Europejczyków do zgody na przejęcie Grenlandii. W ujawnionym w poniedziałek liście do premiera Norwegii Trump tłumaczył, że to efekt nieprzyznania mu Pokojowej Nagrody Nobla, ale też potrzeba związana z amerykańskim bezpieczeństwem narodowym.

Pierwszy rok drugiej kadencji Trumpa oprócz sprawy Ukrainy zdominowały też wysiłki na rzecz zakończenia wojny w Strefie Gazy, atak na Iran oraz operacja przeciwko Wenezueli. Jego politykę generalnie negatywnie oceniają także Amerykanie, co odbija się na prognozach przed jesiennymi wyborami parlamentarnymi. Z sondażu przeprowadzonego przez SSRS na zlecenie CNN wynika, że aż 58 proc. respondentów uznaje miniony rok prezydentury Trumpa za porażkę. Większość pytanych uważa, że prezydent skupia się na niewłaściwych priorytetach i podejmuje zbyt mało działań, by przeciwdziałać rosnącym kosztom życia, które są postrzegane jako najważniejszy problem, z jakim zmagają się Stany Zjednoczone.