Gdy prawie rok temu obejmowałam swoje stanowisko, poprosiłam o wyposażenie mojego biura w globus. Zanim jednak zdążył dotrzeć, na świecie zaszło już wiele zmian. Gdy dzisiaj, w listopadzie, kręcę tym globusem, wydaje się, że światowy ład jest na krawędzi upadku – wystarczy spojrzeć na Rosję, która już czwarty rok prowadzi agresywną wojnę przeciwko Ukrainie. Mimo wszystko jednak sytuacja nie jest tak zła, jak mogłoby się zdawać.

UE jako projekt pokojowy

Społeczność międzynarodowa stworzyła w ciągu ostatnich 80 lat cały system globalnych i regionalnych platform osiągania porozumienia, w tym Organizację Narodów Zjednoczonych, Unię Europejską, Stowarzyszenie Narodów Azji Południowo-Wschodniej, Unię Afrykańską oraz Wspólnotę Państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów. A co ważniejsze, opracowaliśmy zbiór międzynarodowych przepisów i norm, które zapewniają legitymizację, wyznaczają standardy postępowania, ułatwiają współpracę i określają sposoby rozwiązywania sporów.

Niektóre państwa dążą dzisiaj do obalenia tych norm i zasad, a także egzekwujących je instytucji na rzecz targów politycznych i podejścia opartego na „racji silniejszego”. Na przeciwnym biegunie znajduje się Unia Europejska. UE – jako projekt mający nade wszystko charakter pokojowy – jest rodziną suwerennych narodów, które zjednoczyły się po II wojnie światowej, aby nie dopuścić do wybuchu kolejnego konfliktu zbrojnego.

Od 70 lat łączą nas trwałe zaangażowanie na rzecz międzynarodowego porządku opartego na zasadach oraz wspólne interesy i wartości, które przyciągają też nowych członków. Dotychczas Unia siedmiokrotnie poszerzała swoje granice, a na członkostwo w niej wciąż czekają z nadzieją kolejne kraje, od Albanii po Ukrainę. Dzięki jednolitemu rynkowi i wspólnej walucie zapewniliśmy naszym obywatelom warunki sprzyjające dobrobytowi. Utworzenie największego na świecie bloku handlowego uczyniło z nas światową potęgę gospodarczą. Szczycimy się osiągnięciami z zakresu swobodnego przepływu osób, gwarancji praw podstawowych, ochrony konsumentów, opieki zdrowotnej i norm bezpieczeństwa żywności. Jako światowy lider w dziedzinie działań na rzecz klimatu i ochrony środowiska przejawiamy też wyjątkową troskę o innych – wraz z 27 państwami członkowskimi jesteśmy największym darczyńcą funduszy przeznaczonych na współpracę na rzecz rozwoju oraz jednym z najbardziej hojnych podmiotów udzielających pomocy humanitarnej.

Co ma robić Unia w obliczu wojny Rosji z Ukrainą?

W ciągu pierwszego roku pełnienia funkcji szefowej służby dyplomatycznej UE zmagałam się z pytaniem, w jaki sposób Unia, powołana w trosce o pokój, oparta na prawie międzynarodowym, zaangażowana w poprawę globalnej sytuacji przez stopniowe wdrażanie nowych zasad, może dalej realizować swoje cele w świecie, w którym zasady są łamane. Unia Europejska, która w obliczu zmieniającego się świata pozostaje wierna swoim starym metodom działania, ryzykuje utratę znaczenia. My też musimy się dostosować.

Po pierwsze, musimy się nauczyć żyć z niejednoznacznością i skupić się na podejmowaniu praktycznych działań. Wskazówek udziela nam historia. U Thant, przez 10 lat pełniący funkcję sekretarza generalnego ONZ, osobiście interweniował na rzecz rozwiązania wielu konfliktów, od Konga po Kaszmir, a także podczas wojny sześciodniowej. Jak mówił, ONZ została utworzona właśnie po to, aby wyjść poza schemat transakcjonizmu. Po podjęciu misji mediacyjnej w czasie kryzysu kubańskiego wskazywał, że „przynajmniej na razie musimy się pogodzić z rozwiązaniami, które nie są idealne”. My również musimy być na to gotowi.

Po drugie, musimy odrobić zadanie domowe i wzmocnić Unię, aby stała się silniejszym graczem geopolitycznym. W obliczu wojny Rosji z Ukrainą musimy przekuć naszą siłę gospodarczą w potęgę militarną, aby się bronić i czerpać z możliwości, jakie daje przestrzeń kosmiczna. Musimy dotrzymać obietnic złożonych państwom kandydującym i przyjąć je do naszej Unii. Jednocześnie musimy pogłębiać wewnętrzną integrację przez jednolity rynek unijny oraz zwiększać konkurencyjność i odporność, zgodnie z zaleceniami zawartymi odpowiednio w raportach Letty i Draghiego.

Po trzecie, musimy współdziałać z licznymi partnerami na całym świecie, z którymi łączą nas wspólne interesy. Podpisaliśmy umowy o partnerstwie w dziedzinie bezpieczeństwa i obrony z krajami Europy, Azji i Ameryki Północnej. Unijne umowy handlowe obejmują już 76 krajów na całym świecie, a wkrótce podpiszemy kolejne z Mercosurem, Meksykiem, Indonezją, Indiami i innymi krajami. Stworzymy razem koalicję krajów o podobnych poglądach, aby zreformować światowy system handlu.

Zawsze wierzyłam, że prawo międzynarodowe stanowi fundament pokoju. Właśnie to dla mnie oznacza UE – przekonanie, że prawo, a nie przemoc czy doraźne korzyści, powinno decydować o losach państw i obywateli. Obrona praworządności wciąż leży w interesie każdego człowieka na całym świecie. Myślenie, że musimy wybierać między naszymi interesami a wartościami, jest błędem.

From The World Ahead, 2026 © 2025 The Economist Newspaper Limited. All rights reserved