– Byłbym szaleńcem, gdybym nie miał obaw o wybory prezydenckie. Zrobię jednak wszystko, aby od strony organizacyjnej przeprowadzić cały proces tak, aby nikt nie miał wątpliwości co do prawidłowego przebiegu głosowania – mówi DGP dr Rafał Tkacz, nowo powołany szef Krajowego Biura Wyborczego, sekretarz Państwowej Komisji Wyborczej.
Zadomowił się już pan w Krajowym Biurze Wyborczym?
Myślę, że jeszcze chwilę to potrwa. Kadencję rozpocząłem we wtorek od spotkania z pracownikami i wizyty na grobie ministra Kazimierza Czaplickiego, który w 2006 r. zaufał mi i powierzył stanowisko dyrektora delegatury w Opolu. Dziś mam zaszczyt piastować ten sam urząd, co pan minister.
Pierwszego dnia założyłem sobie, że chciałbym spotkać się z każdym dyrektorem zespołu w KBW. W momencie, gdy rozmawiamy, mam 50 proc. rozmów za sobą. Na resztę przez cały czas brakuje czasu, bo objąłem funkcję w bardzo intensywnym czasie. Mamy kolejne zgłoszenia komitetów wyborczych, kolejne rejestracje kandydatów na prezydenta, a w najbliższym czasie jeszcze mocniej to przyspieszy. Muszę się dostosować do tego wyborczego wiru.
Szykuje pan jakąś rewolucję w KBW?
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.