W piątek na łamach „Tygodnika Powszechnego” ukazał się tekst Anny Golus, opisujący kulisy działalności najmłodszej korespondentki sejmowej, 10-letniej Sary Małeckiej-Trzaskoś. Autorka dotarła do dokumentacji świadczącej o tym, że – wbrew twierdzeniom rodziców dziewczynki – jej sejmowa praca stoi w sprzeczności z zaleceniami ekspertów z poradni psychologiczno-pedagogicznej.
Orzeczenie lekarskie ma wskazywać wprost, że konieczne jest „stworzenie dziecku przyjaznej atmosfery, wolniejsze tempo pracy w szkole i większa ilość czasu na utrwalenie nowego materiału, a nawet nieodpytywanie Sary na forum klasy, jeśli wymagałoby to dłuższych wypowiedzi”.
Dziennikarka opisuje również wątpliwości wokół jej ojca, Franciszka Małeckiego-Trzaskosia. Mężczyzna miał przedstawiać się jako neuropsycholog, a rzekome wykształcenie wykorzystywać do prowadzenia szkoleń organizowanych dla sądów i innych państwowych instytucji (w rzeczywistości Małecki-Trzaskoś miał zdać maturę dopiero w 2022 r.). Same zajęcia – według relacji uczestników – miały być traumatyczne. Prowadzący miał ich obrażać, a także zadawać pytania m.in. o to, czy zabiliby swoje dziecko.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.