Panie Donaldzie, pan się nie boi. Cała Europa za panem stoi?

Donald Tusk premier
Donald Tusk premier ShutterStock
17 czerwca 2024

Teoretycznie dziś możemy poznać nazwiska osób, które będą zajmować czołowe stanowiska w Unii Europejskiej przez kolejne pięć lat.

Nie tyle nawet poznać, ile otrzymać potwierdzenie, że państwa członkowskie zaakceptowały podział wynikający z powyborczego układu sił. Po rozpoczynającym się dziś nieformalnym szczycie powinniśmy wiedzieć, kto pokieruje Komisją Europejską, Parlamentem Europejskim, Radą oraz unijną dyplomacją. I bardzo dużym zaskoczeniem byłoby, gdyby Polsce przypadła w ramach tej układanki jakakolwiek z ww. funkcji. Choć Donald Tusk zrobił właściwie wszystko, co mógł, a dodatkowo dostał kilka bonusowych kart od losu, żeby wywindować swoją pozycję negocjacyjną wysoko.

Po pierwsze, w dobie złej passy centrowych partii w UE wygrał wybory w kraju i dowiózł Europejskiej Partii Ludowej drugą największą reprezentację na X kadencję. Po drugie, osiągnął najlepszy wynik spośród szefów największych państw w UE. Jedyną partią spośród rządzących w państwach członkowskich oprócz PO, która wygrała wybory, są Bracia Włosi pod wodzą premier Giorgi Meloni. Po trzecie – i tu dochodzimy do kart bonusowych – najwięksi teoretycznie unijni gracze (mowa o Emmanuelu Macronie i Olafie Scholzu) wychodzą z wyborów politycznie zdewastowani. Po czwarte, w tym zestawieniu tylko Tusk ma doświadczenie prowadzenia podobnych negocjacji, kiedy sam pięć lat temu przekazywał przewodniczenie w Radzie Europejskiej Charlesowi Michelowi.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.