Europejska polityka ekologiczna wchodzi do Polski od strony, której mało kto się spodziewał. Jej założenia dotkną nas wszystkich, a dotyczyć będą wody dostarczanej do naszych domów. I choć brzmi to ładnie i zachęcająco, to za dostosowanie się do nowych przepisów Polska zapłaci grube miliardy złotych, a część opłat z pewnością przerzucona zostanie na mieszkańców. Przepisy jeszcze w tym roku.
Idea proponowanej unijnej reformy wodnej jest szczytna i wydaje się nieść za sobą same korzyści, bowiem Bruksela postanowiła pochylić się nad jakością dostarczanej do naszych domów wody pitnej i zrobić wszystko, by jak najmniejsze były jej straty.
Rewolucja w wodzie pitnej. Chcą ograniczyć straty
Unijna dyrektywa dotycząca wody pitnej nie jest nowa, bowiem powstała w 2020 r., jednak przez ostatnie lata Polska zbytnio się nią nie przejmowała. Dopiero gdy pod koniec 2023 r. pojawiły się ze strony Brukseli groźby, że brak konkretnych działań spowoduje, iż Polska może być pozwana do TSUE, w Ministerstwie Infrastruktury zabrano się do szybszej pracy. I powstały założenia przepisów, o których już niedługo zrobi się głośno.
Załóż konto lub zaloguj się
i zyskaj dostęp na 14 dni za darmo.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.