Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało w piątek, że apteki, które biorą udział w pilotażu antykoncepcji awaryjnej, będą oznakowane. "Razem z NFZ pracujemy nad tym, aby apteki mogły potwierdzić udział w programie bez ryzyka kar za złamanie zakazu reklamy" - podał resort.

Chodzi o apteki uczestniczące w pilotażowym programie dotyczącym pigułki "dzień po", w ramach którego farmaceuta przeprowadza wywiad z pacjentką i wystawia receptę.

"Będzie oznakowanie aptek, które biorą udział w pilotażu antykoncepcji awaryjnej. Razem z NFZ pracujemy nad tym, aby apteki mogły potwierdzić udział w programie bez ryzyka kar za złamanie zakazu reklamy" - poinformowało w piątek Ministerstwo Zdrowia we wpisie na portalu X.

Zniesienie recepty na tabletkę "dzień po" było jedną z obietnic wyborczych Koalicji Obywatelskiej, zapisaną w "100 konkretach na pierwsze 100 dni rządu". Program pilotażowy dla aptek to dla Ministerstwa Zdrowia realizacja planu B na zwiększenie dostępności do antykoncepcji awaryjnej. W ten sposób resort zdrowia obchodzi weto prezydenta Andrzeja Dudy, który pod koniec marca nie zgodził się na podpisanie ustawy znoszącej recepty na pigułkę "dzień po". W uzasadnieniu wskazał, że ustawa pozwalała na zakup osobom od 15. roku życia bez konieczności zgody opiekuna. Według Dudy w przypadku tak młodych osób rodzice powinni wyrazić zgodę na zastosowanie pigułki.

Po ogłoszeniu programu pilotażowego również samorząd aptekarski zgłaszał wątpliwości dotyczące dolnej granicy wieku pacjentki, od którego farmaceuci mogą wystawić receptę na pigułkę "dzień po". Opracowany przez resort zdrowia, a realizowany przez NFZ program dla aptek zakłada, że tabletkę "dzień po" farmaceuta z apteki biorącej udział w pilotażu może sprzedać pacjentce od 15. roku życia. Jest to tzw. usługa farmaceutyczna, w ramach której farmaceuta przeprowadza wywiad z pacjentką i wystawia receptę. Niepotrzebna jest przy tym ani zgoda, ani obecność opiekuna niepełnoletniej nastolatki (inaczej niż w przypadku, gdy receptę wystawia lekarz). Farmaceuci obawiają się, że jest to rozwiązanie niezgodne z prawem.

We wtorek prezes NFZ zapewnił w komunikacie, że Fundusz nie będzie karał aptek biorących udział w programie pilotażowym, jeśli farmaceuta odmówi wydania recepty na antykoncepcję awaryjną lub będzie wymagał od niepełnoletniej pacjentki zgody rodzica na zakup tabletki. Prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej Marek Tomków ocenił, że "dzięki temu farmaceuci mogą włączyć się do pilotażu bez obaw". Do tej pory zainteresowanie udziałem w programie było znikome - jak przekazał NFZ, do 9 maja wnioski o przystąpienie do pilotażu złożyło 165 aptek (na ponad 12 tys. działających w Polsce).

Możliwość sprzedaży pigułki antykoncepcji awaryjnej zawierającej octan uliprystalu (o nazwie handlowej ellaOne) dopuściła w 2015 r. Komisja Europejska. Decyzję oparła o rekomendację Europejskiej Agencji Leków. W Polsce tabletka "dzień po" była dostępna bez recepty dla pacjentek od 15. roku życia przez dwa lata. Rozporządzenie, wprowadzające do obrotu bez recepty pigułkę, podpisał w kwietniu 2015 r. Bartosz Arłukowicz, minister zdrowia w rządzie PO-PSL, kierowanym wtedy przez Ewę Kopacz. Receptę przywrócił w 2017 r. minister zdrowia w rządzie PiS Konstanty Radziwiłł. W efekcie Polska i Węgry to jedyne państwa członkowskie Unii Europejskiej, gdzie wymagana jest recepta na ten rodzaj antykoncepcji. (PAP)

ral/ amac/