Tusk o podwyżkach cen gazu: Pętla się zaciska, w styczniu, w lutym będą padały polskie zakłady

Donald Tusk
Przewodniczący PO Donald Tusk podczas wizyty w zakładzie włókienniczym Biliński w Konstantynowie ŁódzkimPAP / Roman Zawistowski
3 września 2022

PGNiG i państwo polskie proponuje przedsiębiorcom ceny za gaz 2,5-3 razy wyższe, niż w Niemczech, Francji, Hiszpanii, czy Portugalii; ta pętla się zaciska tak, że w styczniu, w lutym 2023 r. będą padały najlepsze polskie zakłady - mówił w sobotę lider PO Donald Tusk w Konstantynowie Łódzkim (Łódzkie).

O problemach przedsiębiorców związanych z rosnącymi cenami energii szef PO mówił podczas sobotniej konferencji prasowej zorganizowanej w zakładzie włókienniczym Biliński w Konstantynowie Łódzkim, który zajmuje się wykańczaniem materiałów włókienniczych, w tym m.in. dla przemysłu zbrojeniowego.

Jego właściciel Kamil Biliński wyjaśnił, że po zakończeniu obecnej umowy na dostawy gazu do zatrudniającego blisko 300 osób zakładu, cena paliwa gazowego za megawatogodzinę ma wzrosnąć z 88 zł do nawet 1300-1600 zł. To – jak mówił – oznacza, że w styczniu przyszłego roku jedna faktura PGNiG przekroczy obroty naszej spółki.

– przyznał.

Wizytujący podłódzki zakład włókienniczy Tusk ocenił, że sytuacja polskich przedsiębiorstw w związku z rosnącymi opłatami za energię jest dramatyczna.

"To, co dzieje się w ostatnich tygodniach, to w ogóle wykracza poza wszelkie wyobrażenie. Czy będziemy mówili tu o zakładzie rodziny Biliński, czy tu stojących kolegów, to te propozycje, jakie wysyła PGNiG, one oznaczają wzrost dwunasto-, czternasto-, piętnastokrotny. Nie o 15 proc., tylko o 1000, 1200, 1300 procent" - powiedział szef PO.

Jak mówił, otrzymuje sygnały od przedsiębiorców nie tylko z branży włókienniczej, ale także m.in. ceramicznej o wzrostach cen gazu, które za chwilę mogą doprowadzić do tego, że "kilkaset, może kilka tysięcy ludzi pójdzie na bruk". Dodał, że takie sygnały do szefa PO docierają m.in. z huty Celsa z Ostrowca Świętokrzyskiego, fabryki szyb Pilkington w Sandomierzu, producenta płytek ceramicznych Cerrad z Końskich.

- podkreślił Tusk.

Jak dodał, "PGNiG proponuje i państwo polskie proponuje polskim przedsiębiorcom i ich pracownikom ceny za gaz 2,5-3 razy wyższe niż w Niemczech, Francji, Hiszpanii, czy Portugalii". "Jak oni mają konkurować?" - dopytywał.

Wskazał, że po informacji, że w Polsce przez najbliższe miesiące, czy rok, przedsiębiorcy będą płacić wyraźnie więcej za gaz i prąd, niż Niemcy, Francuzi, czy Hiszpanie, bardzo szybko stanie się jasne, że tej konkurencji nikt nie wytrzyma.

Obecny na konferencji właściciel łódzkiej firmy Marko-Kolor z branży włókienniczej przyznał, że jeśli rząd nie zrobi nic w kwestii ceny paliwa gazowego, będzie zmuszony zamknąć zakład, który zatrudnia 200 osób.

– apelował Stefan Derędowski.

Tusk przekonywał, że jeśli rząd nie przestanie zajmować się polityką i kampanią, "za rok nie będzie czego zbierać".

– zaznaczył.

Wskazał, że należy podejmować decyzje, które nie będą sprzyjały nadmiernie wielkim państwowym spółkom energetycznym, lecz polskim przedsiębiorstwom. Zaproponował zamrożenie górnego pułapu ceny gazu na poziomie poniżej średniej europejskiej, by produkcja w Polsce pozostawała konkurencyjna.

– tłumaczył. (PAP)

Autor: Bartłomiej Pawlak

bap/ aop/ mir/

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: PAP

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.