Kosiniak-Kamysz pytany w czwartek w Radiu Plus, czy zapowiedziany przez premiera Morawieckiego plan odejścia od rosyjskich surowców do końca tego roku jest do zrealizowania, odparł, że "ważniejsze będą czyny, nie słowa". Bo - jak dodał - "zapowiedzi było już wiele". "Przecież PiS jeszcze będąc w opozycji w 2014 roku chciał wprowadzić embargo na rosyjski węgiel, po czym zwielokrotnił import rosyjskiego węgla do Polski, za ich rządów on jest największy w historii" - wskazał Kosiniak-Kamysz.

Według niego, trzeba korzystać z własnych źródeł energii. Przypomniał, że PSL proponuje uwolnienie zielonej energii. "Odejście od jakichkolwiek regulacji blokujących budowę wiatraków, fotowoltaiki, elektrowni wiatrowych" - powiedział. "Żadnych regulacji na poziomie krajowym, wszystkie decyzje na poziomie gmin. To wspólnota samorządowa, wspólnota mieszkańców decyduje, czy tutaj może stanąć takie źródło energii, czy tu może być biogazownia, czy tu może być postawiony wiatrak" - podkreślił Kosiniak-Kamysz.

Reklama

W jego ocenie, "jeżeli postawimy wiatrak, czy biogazownię i bardzo dużo fotowoltaiki, to będziemy prawdziwie niezależni energetycznie".

Według lidera PSL, warto też pomyśleć o zakupie energii z Ukrainy. "To by mogła być najlepsza pomoc dla Ukrainy. Tam są nadwyżki energii, bo elektrownie muszą funkcjonować, a ten prąd nie jest tam dzisiaj konsumowany" - zaznaczył szef ludowców.

Jego zdaniem, należy też "przejąć" gazociąg jamalski w Polsce. "I niech rewersem płynie gaz z Norwegii do Polski, ale też na Litwę, żebyśmy pomogli państwom nadbałtyckim" - podkreślił Kosiniak-Kamysz. "Niech rząd zaproponuje, w jaki sposób chce przejąć gazociąg jamalski. Oczekujemy tego, po to są rządem, żeby przedstawić tę propozycję. My ten temat wnosimy na agendę, nie zrobili tego rządzący do tej pory, więc niech pokażą, w jaki sposób to można zrobić" - dodał lider PSL. (PAP)

autor: Edyta Roś