Reklama

Prezydent był w niedzielę pytany w "Gościu Wiadomości" na antenie TVP Info o reakcje i protesty niektórych środowisk żydowskich na nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego.

Sejm 24 czerwca br. uchwalił nowelizację Kodeksu postępowania administracyjnego, która stanowi m.in., że po upływie 30 lat od wydania decyzji administracyjnej niemożliwe będzie wszczęcie postępowania w celu jej zakwestionowania, np. w sprawie odebranego przed laty mienia. Za nowelizacją Kpa głosowało 309 posłów, nikt nie był przeciw, 120 osób wstrzymało się od głosu. Nowelą zajmie się teraz Senat.

Prezydent Duda wyjaśnił, że nowelizacja wynika z konieczności dostosowania prawa do wyroku Trybunału Konstytucyjnego sprzed sześciu lat. "Orzeczenie TK w tej kwestii zostało wydane "zanim Zjednoczona Prawica wygrała wybory" - przypomniał.

Zaznaczył, że polski parlament realizuje w tej chwili wytyczną Trybunału Konstytucyjnego, gdzie jest przewidziany okres 30-letni. Wskazał, że "TK nakazał dla pewności obrotu prawnego zamknąć ten okres".

"To jest długi okres, by dochodzić wszelkich roszczeń o charakterze administracyjnym" - ocenił prezydent.

"Na drodze administracyjnej przez 30 lat - cały czas - było to możliwe. Ci, którzy chcieli to zrobić, już to zrobili. To nie jest tak, że jest to coś, co się pojawiło na pięć minut i nagle jest zamykane. Cały czas ta możliwość była - wyjaśnił Andrzej Duda. Dodał, że "dalej będzie możliwość w pełni dochodzenia swoich praw na drodze cywilnej".

"Ja problemu nie widzę" - powiedział. "Wreszcie orzeczenie TK jest ono realizowane. Jeżeli mówimy o praworządności to przede wszystkim powinny być realizowane orzeczenia TK" - podkreślił prezydent.