Plan wydawania unijnych pieniędzy przeznaczonych na wychodzenie z kryzysu został wczoraj po południu wysłany w ostatecznej wersji do Komisji Europejskiej. Rząd przyjął Krajowy Plan Odbudowy przed długim weekendem i przekazał go brukselskim urzędnikom do konsultacji. Przesłania do Brukseli ostatecznej wersji, która nie może już być zmieniona po naszej stronie, żądała Lewica.
Dziś Sejm ma zająć się ustawą o ratyfikacji zasobów własnych Unii Europejskiej. Daje ona zielone światło dla finansowania Funduszu Odbudowy, ale także wieloletnich ram finansowych UE. Prawo i Sprawiedliwość jest w tej sprawie dogadane z Lewicą, więc nawet sprzeciw Solidarnej Polski nie zablokuje ustawy.
Z kolei Polskie Stronnictwo Ludowe i Platforma Obywatelska chcą przeforsować głosowanie w tej sprawie nie zwykłą większością, ale zgodnie z art. 90 konstytucji większością dwóch trzecich. Marszałek Sejmu Elżbieta Witek uznała w zeszłym tygodniu te wnioski za bezpodstawne, ale ludowcy chcą je ponowić na rozpoczynającym się posiedzeniu. Liczą na poparcie całej opozycji, ale także Solidarnej Polski. Ta nie kwapi się do poparcia wniosku PSL. – Podobne ustawy były wcześniej głosowane zwykłą większością – mówi nam polityk SP.
Ziobryści są zadowoleni z dotychczasowego rozwoju sytuacji. Choć oni zagłosują przeciw, to poparcie Lewicy gwarantuje, że ustawa przejdzie, więc nie będzie powodu do rozpadu koalicji rządowej.
Z KPO wynika, że Polska wnioskuje o 12,1 mld euro z części pożyczkowej, a do sierpnia 2026 r. planuje wydanie całej dostępnej części bezzwrotnej, czyli 23,9 mld euro.
W finalnej wersji znalazły się nie tylko duże programy wydatkowe, lecz także zapowiedzi reform, np. polityki migracyjnej czy aktywizacji seniorów. W tym m.in. propozycja automatycznego obniżenia podatku dochodowego od wynagrodzenia z tytułu umów o pracę i umów zlecenia dla osób, które osiągnęły prawo do przejścia na emeryturę, ale zdecydują się na kontynuację zatrudnienia. – Dla mnie jest kluczowe, że znalazł się tu temat wzmocnienia trybu konsultacji społecznych oraz sposobu stanowienia prawa – podkreśla Arkadiusz Pączka, wice przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich.
W planie zapisano także pomysły na reformy w ochronie zdrowia, które opisywaliśmy już w czwartkowym DGP. Mowa o zmianie struktury właścicielskiej szpitali publicznych poprzez czasowe przejęcie kontroli nad nimi na czas restrukturyzacji.
Część poprawek wprowadzonych do KPO to efekt zastrzeżeń Brukseli. KE nie zgodziła się na sfinansowanie zakupu szczepionek dla Polski z tego funduszu, na co chcieliśmy wydać 1,3 mld euro. Miało to dotyczyć zakupów wynikających z umów zawieranych dzięki Unii. Pieniądze planowane na zwrot wydatków związanych z zakupem szczepionek oraz całym procesem szczepień zostały przekazane na wsparcie i modernizację podmiotów leczniczych (2,1 mld euro) oraz na rozwiązania IT w zdrowiu (1 mld euro).
Rząd zgodził się na zwiększenie udziału samorządów w rozdysponowaniu bezzwrotnej puli KPO do 30 proc. Z analiz władz Warszawy wynika, że do dyspozycji władz lokalnych w pierwotnej wersji KPO było 3,4 mld euro – niecałe 15 proc. środków. – To suma alokacji w 10 kategoriach, w których ostatecznymi beneficjentami będą wyłącznie albo głównie samorządy – twierdzi stołeczny ratusz. W niektórych kategoriach trudno jednoznacznie określić beneficjentów. Tak jest w przypadku wsparcia związanego z cyfryzacją, gdzie pieniądze mogą trafić do szkół, jak też obszaru zdrowia czy generalnie administracji publicznej.
– Dodatkowym problemem w szacowaniu „dostępnych” środków jest to, że co najmniej część pieniędzy z KPO będzie użyta na refinansowanie wydatków, które już zostały poniesione (w części kategorii jest to wprost zapisane: tak jest z programami „Maluch” na dofinansowanie tworzenia żłobków i przedszkoli czy „Czyste powietrze” – na wymianę pieców i ocieplanie domów). Nie wiadomo, jak do tych kategorii odniesie się Komisja Europejska. Wiadomo, że m.in. z tego powodu zostały zanegowane wydatki na szczepionki przeciwko COVID-19 – wskazuje warszawski ratusz.
Z tymi szacunkami nie zgadza się Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. – Wiele z planowanych inwestycji w KPO jest kierowanych do regionów, w tym do miast, a sektor samorządowy, obok sektora prywatnego i rządowego, jest trzecim najważniejszym sektorem zaangażowanym w realizację KPO – twierdzi resort.
Nasz rozmówca z rządu przekonuje, że przed zmianami w KPO samorządy miały udział we wdrażaniu środków na poziomie 27 proc. – Zgodnie z postulatem Lewicy podnieśliśmy to do 30 proc., co nie było wielkim problemem – zauważa. ©℗