W czwartek prezydent Karol Nawrocki poinformował, że zawetował ustawę o zmianie niektórych ustaw w celu wzmocnienia pozycji rolników aktywnych zawodowo, czyli tzw. ustawę „Aktywny rolnik”. Prezydent uzasadnił swoją decyzję tym, że przepisy „premiują wielkie podmioty, a od małych rolników wymagają udowadniania swojej aktywności poprzez skomplikowaną biurokrację”. Wskazał, że ustawa zakłada, że jeśli rolnik nie potwierdzi aktywności, straci dopłaty bezpośrednie.

- W 2014 roku PiS miało w programie wprowadzenie aktywnego rolnika, pod tym projektem podpisali się obecni doradcy pana prezydenta – powiedział w piątek w Tok FM minister rolnictwa Stefan Krajewski.

Dziś jednak chcą utrzymać pewną patologię – że ci, co ciężko pracują, nie mogą liczyć na większe wsparcie, a ci, co są jedynie posiadaczami tej ziemi, którzy często jej na oczy nie widzą, otrzymują dopłaty

– dodał.

Minister powiedział, że rolnicy domagali się „podczas protestów, które zaczęły się jeszcze za czasów PiS, podczas spotkań”, aby „zrobić porządek z aktywnym rolnikiem, z tymi, którzy dopłat nie powinni otrzymać, zwłaszcza w trudnej sytuacji rynkowej”. Dodał, że osoby posiadające ziemię rolną i jej nieuprawiający „blokują obrót ziemią”.

- W 2026 r. zrobiliśmy tak, żeby jak najmniej osób musiało udowadniać, że są aktywnymi rolnikami, bo chcieliśmy jeszcze dać rok czasu dla najmniejszych rolników, którzy mogliby mieć problem, aby z dnia na dzień przynieść potwierdzenie działalności rolniczej. Mogliby więc składać wnioski o dopłaty tak jak do tej pory – powiedział Krajewski. - Około 60 tys. rolników miałoby udowodnić prowadzenie działalności rolniczej na 1,2 mln, czyli niecałe 5 proc. – dodał.

Stefan Krajewski nie wykluczył także złożenia rządowej skargi do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej na umowę Mercosur. Podpisana 17 stycznia umowa handlowa wprowadzi preferencje celne dla eksporterów takich produktów jak: wołowina, drób, nabiał, cukier czy etanol z Argentyny, Brazylii, Urugwaju i Paragwaju. Z kolei rynki tych krajów otworzą się na europejski przemysł.

- Dziś jest skarga Parlamentu Europejskiego, ale nie można wykluczyć, że taka skarga z Polski się pojawi – powiedział Krajewski i dodał, że rozmawia o tym m.in. w rządzie. (PAP)

ms/ pad/