Apelacja obrony nie przyniosła efektu

W czwartek odbyła się rozprawa apelacyjna. Sąd rozpatrywał odwołanie obrony od wyroku, który zapadł we wrześniu ub. roku w Sądzie Rejonowym w Siedlcach.

W apelacji podniesiono argument, że orzeczona kara jest rażąco niewspółmierna do zarzucanych czynów i zawnioskowano o jej obniżenie do trzech lat więzienia. Sąd uznał jednak, że apelacja złożona przez adwokata Klaudii G. nie jest zasadna i wyrok utrzymał w mocy.

– W pewnym momencie dziecko stało się po prostu balastem dla oskarżonej w realizacji jej planów – podkreśliła sędzia Agnieszka Karłowicz. Na tej podstawie – jak zauważyła – sąd uznał, że nie ma podstaw do tego, aby karę z I instancji obniżyć. Zaznaczyła, że nie można w tym przypadku mówić o odwecie. – Należy mieć na uwadze, że doszło do śmierci dziecka poprzez długofalowe zaniedbanie i postawienie siebie na pierwszym miejscu, a dziecka w dalszej kolejności – powiedziała sędzia.

Sędzia przyznała, że orzeczona kara jest surowa, ale odpowiada stopniowi winy oraz społecznej szkodliwości czynu, którego dopuściła się Klaudia G. 27-latka była oskarżona o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad trzyletnią córką i nieumyślne spowodowanie śmierci dziecka. Groziło jej za to nawet 10 lat pozbawienia wolności i o taki wymiar kary wnioskowała prokuratura. Sąd jednak uznał za okoliczność łagodzącą młody wiek kobiety i fakt, że wcześniej nie była karana.

Trzyletnia Emilka z Siedlec wymagała specjalnej troski. Dziewczynka cierpiała na schorzenia neurologiczne, padaczkę, nie chodziła i nie mówiła. W sierpniu ub. roku, w związku z pogarszającym się stanem zdrowia dziecka, koleżanka matki wezwała pogotowie. Mimo reanimacji Emilki nie udało się uratować.

Sekcja zwłok potwierdziła skrajne zaniedbania

Sekcja zwłok ujawniła skrajne wyniszczenie organizmu trzylatki, liczne odleżyny, odparzenia. Biegli stwierdzili ropne zapalenie płuc, które było bezpośrednią przyczyną zgonu.

Śledztwo wykazało, że matka dziecka, Klaudia G., znęcała się nad córką ze szczególnym okrucieństwem. Zaniedbywała jej karmienie, higienę oraz leczenie i rehabilitację. Bliskich niepokojących się o Emilkę 27-latka utrzymywała w przekonaniu, że dziecko czuje się dobrze i ma zapewnioną właściwą opiekę.

Tymczasem według ustaleń śledczych kobieta potrafiła zostawić niepełnosprawną trzylatkę bez opieki, picia i jedzenia przez kilkudziesięciogodzinny czas. Sama w tym czasie spędzała czas na imprezach lub wyjeżdżała z partnerem. Według sądu kobieta bardziej zajmowała się sobą i konkubentem niż córką.

Wyrok jest prawomocny.(PAP)