Rafał Modrzewski zwraca uwagę, że tzw. technologie dual use, czyli rozwiązania o podwójnym zastosowaniu, cywilnym i wojskowym, odgrywają dziś kluczową rolę w budowie nowoczesnych zdolności obronnych. Jak tłumaczy, rozwijanie infrastruktury produkcyjnej wyłącznie na potrzeby potencjalnego konfliktu zbrojnego byłoby nie tylko kosztowne, ale również trudne do utrzymania w dłuższej perspektywie. - Budowanie wielkich zdolności produkcyjnych tylko po to, by przydały się one w wypadku konfliktu wojskowego, byłoby bardzo drogie i skomplikowane – podkreśla założyciel Iceye.
Dual use w obronności i biznesie według Rafała Modrzewskiego
W tym kontekście satelity stanowią przykład technologii, która naturalnie łączy oba światy. Rafał Modrzewski zaznacza, że linie produkcyjne pracujące na potrzeby rynku komercyjnego mogą w razie potrzeby zostać przestawione na realizację zamówień wojskowych. - Fabryki powstają, pracują komercyjnie, a w przypadku wojny będą one mogły przestawić się na produkcję sprzętu wojskowego – mówi. Jak dodaje, to zasadnicza różnica w porównaniu z klasycznym uzbrojeniem, takim jak czołgi, które nie mają podwójnego zastosowania.
Zdaniem Rafała Modrzewskiego do tej samej kategorii technologii dual use należą dziś także drony oraz rozwiązania z obszaru sztucznej inteligencji. Inwestowanie w nie przynosi więc podwójną korzyść: z jednej strony wzmacnia bezpieczeństwo państwa, z drugiej pozwala firmom rozwijać się i konkurować na arenie międzynarodowej. - Prawda jest taka, że inwestując w takie technologie, nie tylko zapewniamy sobie bezpieczeństwo wojskowe, ale dajemy środki naszym firmom, aby one rozwijały te technologie i konkurowały ze swoimi partnerami na arenie międzynarodowej – podkreśla.
Dual use i sztuczna inteligencja w nowoczesnej obronie
Założyciel Iceye odnosi się także do początków działalności firmy i panujących wówczas w Polsce przekonań na temat możliwości rozwoju zaawansowanych technologii. Jak przypomina, jeszcze kilka lat temu dominowało przeświadczenie, że tworzenie rozwiązań zdolnych konkurować z firmami ze Stanów Zjednoczonych czy Japonii jest poza zasięgiem polskich i europejskich przedsiębiorstw. - W Polsce panowało przekonanie, że budowanie technologii na takim poziomie nie może się udać – wspomina Rafał Modrzewski, wskazując m.in. na ograniczenia finansowe i wątpliwości dotyczące kompetencji.
Dziś, jak zaznacza, te obawy okazały się bezpodstawne. Iceye nie tylko udowodniło, że w Europie możliwe jest tworzenie globalnie konkurencyjnych technologii, ale stało się jednym z liderów w segmencie satelitarnym. - Udowodniliśmy, że w Polsce i Europie można czegoś takiego dokonać – dziś firma Iceye jest liderem technologii satelitarnych na świecie – podkreśla założyciel spółki, dodając, że szczególnym powodem do dumy jest fakt, iż sukces ten został zbudowany właśnie w Europie.