Pierwsze słowa Boguckiego po wyjściu z więzienia
Przed bramą zakładu karnego Boguckiego czekali bliscy, znajomi oraz jego adwokaci. Sam zainteresowany podzielił się swoimi pierwszymi refleksjami:
- Dzisiaj to jest pierwszy dzień reszty mojego życia. To jest przede wszystkim czas dla moich bliskich, dla mojej rodziny – powiedział dziennikarzom Bogucki.
Odpowiadał na pytania dziennikarzy. Co mówił o przyszłości?
– Żyjemy w tak szalonych czasach, z taką ilością zmiennych, że ja zwyczajnie nie pozwalam sobie na planowanie z takim dużym wyprzedzeniem. Chciałbym zwyczajnie przez te kilka dni nabrać nowej perspektywy, nie tylko tej perspektywy więziennej, ale również tej perspektywy zwyczajnej, życiowej. Chciałbym prosić państwa, żebyście państwo trzymali za mnie kciuki, żeby mi się zwyczajnie udało nabrać tej perspektywy i zwyczajnie wrócić do normalnego życia – prosił Bogucki.
Bogucki podkreślił, że wyjście na wolność jest dla niego „fantastycznym” doświadczeniem. Zwrócił uwagę, że odbył karę w całości, bez żadnych przerw, a przez 12,5 roku w areszcie miał status „N” – czyli więźnia uznanego za niebezpiecznego, na co, jak podkreślił skazany za zabójstwo Bogucki, nie zasłużył.
Historia procesów Boguckiego i kara pozbawienia wolności
W latach 90. Bogucki był znanym przedsiębiorcą na Śląsku, prowadził m.in. salon luksusowych samochodów w Chorzowie i sponsorował konkursy piękności. Jego kariera została jednak przerwana przez zarzuty dotyczące oszustw i przywłaszczenia mienia.
W grudniu 1999 roku w Zakopanem doszło do zabójstwa Andrzeja K. ps. „Pershing”. Bogucki został za nie skazany w 2003 roku przez sąd w Nowym Sączu na 25 lat więzienia, wyrok uprawomocnił się w 2004 roku. W zamachu, oprócz Boguckiego, uczestniczyli Ryszard N., ps. „Rzeźnik” i Adam K., ps. „Dziadek” (późniejszy świadek koronny). Bogucki, według prawomocnych wyroków, był osobą, która oddała śmiertelne strzały w kierunku „Pershinga”.
Równocześnie Bogucki był podejrzany o udział w zabójstwie gen. Marka Papały, komendanta głównego policji, zastrzelonego w czerwcu 1998 roku. W tej sprawie został jednak uniewinniony w 2013 roku, podobnie jak domniemany szef gangu pruszkowskiego Andrzej Z., ps. „Słowik”. Sąd uznał dowody w tej sprawie za „kruche”.
Adwokat: „Bogucki ofiarą wymiaru sprawiedliwości”
Adwokat Boguckiego, mec. Paweł Matyja, podkreślił, że w ciągu ostatnich 25 lat trzy główne sprawy jego klienta zakończyły się dwoma uniewinnieniami i jednym wyrokiem budzącym wątpliwości co do prawidłowości działania wymiaru sprawiedliwości:
- Śmiem twierdzić, że mamy do czynienia z ofiarą wymiaru sprawiedliwości – stwierdził Matyja.
Dodał, że śledztwo w sprawie zabójstwa gen. Papały nigdy nie zostało właściwie wyjaśnione i powinno być przedmiotem pracy sejmowej komisji śledczej. Adwokat zwrócił również uwagę na warunki, w jakich przebywał Bogucki w więzieniu:
- Sąd w Katowicach określił je działaniami z pogranicza tortur. W momencie, kiedy Bogucki został uznany więźniem numer 1 w Polsce, zaczęto stosować wobec niego rygory, które niewiele mają wspólnego z normalnym odbywaniem kary czy aresztowaniem – tłumaczył Matyja.
Nowy start Boguckiego po stracie majątku i 25 latach więzienia
Bogucki, urodzony w 1969 roku, musiał odbudować swoje życie po 25 latach spędzonych w areszcie. Wcześniej wytoczył proces przeciwko Skarbowi Państwa o odszkodowanie i zadośćuczynienie za niesłuszne aresztowania w sprawach gospodarczych i dotyczących zabójstwa Papały. Sprawa, która trwała prawie dekadę, została ostatnio przeniesiona z Katowic do Krakowa. Mec. Matyja zaznaczył, że jego klient stracił ogromny majątek, a przyszłe roszczenia mogą opiewać na setki milionów złotych.
- Dzisiaj wychodzi człowiek, który nie ma nic, który będzie musiał tę rzeczywistość budować od nowa. Mocno mu kibicuję, wierzę, że będzie w stanie wrócić, jeśli tylko zechce, do dużego biznesu i pokazać światu, że przez 25 lat to, co o nim pisano, to po prostu nieprawda – dodał adwokat.